Cele inwestycyjne na 2020 rok

Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji
Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji

  • USA: Biorąc pod uwagę stopy zwrotu z różnych klas aktywów, rok 2019 okazał się przeciwieństwem poprzedniego. W minionych dwunastu miesiącach (podobnie,jak w 2017 r.) inwestorzy mogli zarobić niemal „wszędzie i na wszystkim” – od miedzi, ropy i złota, przez obligacje korporacyjne i skarbowe, po akcje przedsiębiorstw na rynkach wschodzących, w Europie i oczywiście w USA. W 2018 r. wszystkie te klasy aktywów przyniosły straty. Rok 2020 powinien przynieść zmianę tendencji do popadaniaze skrajności w skrajność (jak zarabiamy, to na wszystkim, jak tracimy, to wszędzie). Dokonania poszczególnych instrumentów finansowych powinny być zdecydowanie bardziej zróżnicowane. Amerykańska (i światowa) gospodarka, po długiej fazie przemysłowo-handlowego spowolnienia, może wejść w okres ożywienia. Będzie ono wsparte luźniejszą polityką monetarną Fed, kolejną odsłoną „druku pieniądza”, słabnącym dolarem oraz deeskalacją konfliktu handlowego między USA, a Chinami.

  • Europa: Biorąc pod uwagę skalę przemysłowego spowolnienia, jakie nieprzerwanie od dwóch lat trwa na Starym Kontynencie, ubiegły rok okazał się zadziwiająco dobry dla wielu europejskich parkietów, czego dowodem jest fakt, że indeks paryskiej giełdy zdołał zbliżyć się do szczytu z 2007 roku, a niemiecki DAX flirtuje właśnie z rekordem ze stycznia 2018 roku. Zadziwiająca siła indeksów akcji jest kredytem zaciągniętym przez inwestorów na europejskich giełdach pod zastaw oczekiwanego powszechnie gospodarczego ożywienia. Jeśli to zabezpieczenie (ożywienie) okaże się marnej jakości, to inwestorzy nie będą mogli długo cieszyć się nowymi rekordami. Jednak póki co nic nie wskazuje, że to właśnie w 2020 roku zakończy się długoletnia hossa w Europie.

  • Rynki wschodzące: W 2020 emerging markets z powodzeniem mogą powalczyć o palmę pierwszeństwa wśród najlepszych rynków akcji na świecie, ale to czy otrzymają szansę na wykazanie się zależy od skali nadciągającego, ale póki co dość mglistego ożywienia. Problem w tym, że hossa na rynkach wschodzących jest traktowana dziś niemal jak pewnik, a w wielu krajach (np. Indiach) stan gospodarki usprawiedliwiałby dziś raczej regularną bessę. Dlatego, żeby sprostać rozbudzonym oczekiwaniom rynkowym globalna gospodarka musi dopiero pokazać co to znaczy ożywienie.

  • Polska: Słabsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2020 roku nie powinno przeszkodzić krajowemu parkietowi w podążaniu za giełdami rynków wschodzących, których wzrosty mają odzwierciedlać ożywienie w globalnej gospodarce. Pierwszy od lat dodatni bilans napływu środków na GPW może pobudzić do życia zapomniany już niemal segment mniejszych i średnich spółek. Zakładamy, że w 2020 roku największymi zyskami będą mogli pochwalić się akcjonariusze średnich spółek, choć kursy małych firm będą się starały dotrzymać im kroku. W przypadku WIG20 trudno liczyć na powtórkę z 2017 roku (+26% i miejsce lidera wśród indeksów na GPW), ale duże spółki nie powinny zbyt mocno odstawać od segmentu małych i średnich firm.
  • Obligacje: Krajowy rynek obligacji skarbowych będzie wspierany przez niskie tegoroczne potrzeby pożyczkowe wynikające z zasilenia budżetu jednorazowymi wpłatami przede wszystkim z transferu środków z OFE. W rezultacie w 2020 r. będziemy mieli niewielki deficyt budżetowy, a potrzeby pożyczkowe netto rzędu 15-20 mld zł, w świetle rosnącego popytu na obligacje detaliczne, będą mogły być sfinansowanie niemal wyłącznie przez inwestorów indywidualnych. W sytuacji utrzymującego się wysokiego popytu na obligacje ze strony banków, kwestia podażowa pozostanie wobec tego czynnikiem sprzyjającym zawężaniu różnicy rentowności obligacji do poziomu stawek IRS. To z kolei korzystnie wpłynęłoby na zachowanie obligacji o zmiennym kuponie.
  • Złoto: W minionym roku kurs złota przebił silny opór w okolicach 1350-1370 USD/oz (od którego wcześniej się już kilka razy odbijał), co zgodnie z naszymi oczekiwaniami przełożyło się na silny wzrost zainteresowania kruszcem ze strony inwestorów. Wynikająca z tego znacząca zwyżka ceny złota zaowocowała tym, że znalazła się ona w szerokim obszarze oporu wyznaczonym przez podwójny szczyt z 2011-2012 r. W dłuższym terminie cena złota powinna zmierzać w kierunku oporu wyznaczonego przez podwójny szczyt z 2011-2012 r., w szerokim obszarze 1700-1900USD/oz.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji