Dane makro i umiarkowana poprawa nastrojów uczestników rynków

W minionym tygodniu opublikowano wiele ważnych danych makroekonomicznych dotyczących polskiej gospodarki. Do najważniejszych należały dane o cenach konsumenckich, których zmiana w lipcu wyniosła zgodnie z oczekiwaniami -0,2% r/r. Jest to pierwszy przypadek deflacji od momentu rozpoczęcia publikacji danych miesięcznych przez GUS w 1989 r. Równie ważne były dane o PKB, które także były zgodne z medianą oczekiwań rynkowych, oraz odzwierciedlały nieco wolniejszy wzrost gospodarczy w II kwartale 2014 r. niż w pierwszych trzech miesiącach roku (wzrost o 3,2% r/r wobec 3,4% w poprzednim okresie).

Pomimo, że powyższe dane były zgodne z oczekiwaniami pozytywnie wpłynęły one na postrzegane prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych przez NBP. Obecnie kontrakty FRA na stopę procentową dyskontują dwie obniżki po 25 pkt bazowych przed końcem 2014r. Umocnienie tych oczekiwań sprzyjało cenom obligacji skarbowych, których rentowności w przypadku 2-letnich papierów spadły o ponad 10 pkt bazowych do historycznie niskiego poziomu 2,28%, a w przypadku obligacji 10-letnich o ponad 20 pkt bazowych do 3,19%. Obok zmiany oczekiwań na rynku pieniężnym, krajowy rynek obligacji skarbowych był wspierany przez umiarkowaną poprawę globalnego sentymentu rynkowego oraz odreagowania ubiegłotygodniowej eskalacji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Miało to swoje odzwierciedlenie m.in. w przed weekendowym umocnieniu się złotego z 4,20 do 4,18. Rynek nadal jednak nerwowo reaguje na wszelkie doniesienia o konflikcie na wschodzie Europy, o czym może świadczyć piątkowe ponowne osłabienie złotego do 4,21 pod nieobecność krajowych uczestników rynku.

Dane makroekonomiczne płynące ze strefy euro również wskazywały na słabnące oznaki ożywienia gospodarczego. Niemiecki indeks nastrojów ZEW był istotnie niższy od oczekiwań, a dane o PKB w II pokazały spadek o 0,2% w ujęciu kwartalnym. Nieznacznie niższa od oczekiwań była inflacja w strefie euro, która w lipcu wyniosła -0,7% m/m przy jednoczesnym spadku produkcji przemysłowej w czerwcu w strefie euro, który wyniósł 0,3% przy oczekiwaniach rynkowych na poziomie +0,4%. Mieszane informacje napłynęły natomiast ze Stanów Zjednoczonych, gdzie sprzedaż detaliczna w lipcu nie zmieniła się wobec oczekiwanego przez inwestorów wzrostu, podczas gdy lipcowa produkcja przemysłowa była nieznacznie wyższa niż w poprzednim miesiącu.

Dane te nie wpłynęły jednak negatywnie na rynki akcji w Polsce i strefie euro. Pogarszające się perspektywy wzrostu gospodarczego były bowiem rekompensowane przez wzrost oczekiwań na stymulujące gospodarkę działania EBC, jak również możliwe późniejsze niż dotychczas oczekiwano rozpoczęcie cyklu zaostrzania polityki monetarnej przez Fed. Choć prawdopodobieństwo drugiego scenariusza zmniejszyły opublikowane w piątek wspomniane stosunkowo dobre dane o produkcji przemysłowej w USA, indeksy światowych giełd wzrosły w ubiegłym tygodniu, w tym niemiecki DAX wzrósł o 0,92%, francuski CAC40 o 0,64%, a amerykański S&P500 zamknął się w analogicznym okresie na 1,22-procentowym plusie. Krajowe indeksy zamknęły tydzień istotnie powyżej indeksów europejskich ze względu na brak handlu w piątek, kiedy to dominowały spadki na światowych giełdach niwelujące wzrosty z początku tygodnia. W konsekwencji WIG20 wzrósł o 4,58%, WIG50 o 2,38%, a sWIG80 o 2,15%.

Mikołaj Stępniewski
Zarządzający Funduszami/Analityk w Departamencie Inwestycji