Europejski Bank Centralny rozczarował inwestorów

W ubiegłym tygodniu najważniejszym wydarzeniem było czwartkowe posiedzenie EBC oraz piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. EBC obniżył stopę depozytową o 10 pb do -0,3%, wydłużony został okres trwania programu QE z września 2016 r. do końca pierwszego kwartału 2017 r., a sam program został rozszerzony o możliwość zakupu obligacji municypalnych.

Dodatkowo na konferencji prasowej prezes Mario Draghi zapowiedział, że EBC będzie reinwestował środki z zapadających obligacji w bilansie EBC przez co proces normalizacji bilansu banku centralnego będzie długotrwały. Jednocześnie nie nastąpiła zmiana w wielkości skupowanego wolumenu aktywów ani obniżenie stopy referencyjnej EBC. Mario Draghi zostawił wprawdzie furtkę dla dalszego luzowania, niemniej jednak retoryka podkreślająca skuteczność dotychczasowych działań oraz wskazanie na wyraźną poprawę otoczenia kredytowego i makro w strefie euro, istotnie zmniejszają takie prawdopodobieństwo. W kontekście narastających w ostatnich tygodniach oczekiwań rynkowych zakładających m.in. zwiększenie skali comiesięcznych zakupów oraz głębsze niż faktycznie to miało miejsce obniżki stóp procentowych, decyzje EBC okazały się rozczarowujące co przełożyło się na gwałtowne umocnienie euro względem dolara (w czwartek o blisko 3%), spadki na giełdach europejskich i przecenę obligacji w skali globalnej.

Drugim najbardziej oczekiwanym wydarzeniem tygodnia była publikacja danych o nowych miejscach pracy w sektorze pozarolniczym w Stanach Zjednoczonych. W listopadzie w amerykańskiej gospodarce przybyło 211 tys. miejsc pracy, nieznacznie powyżej wynoszącego 200 tys. konsensusu i nieco mniej niż w poprzednim miesiącu (298 tys. po rewizji w górę). Solidny raport z rynku pracy potwierdził bardzo dobrą kondycję największej światowej gospodarki oraz wpłynął na zwiększenie prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych przez Fed na najbliższym grudniowym posiedzeniu FOMC, które odbędzie się 16 grudnia. Wydaje się, że jedynie nagłe i znaczące zaburzenia na rynkach finansowych, skutkujące silnym zacieśnieniem warunków finansowania mogłyby odwieść Fed od podwyższenia stóp procentowych na tym posiedzeniu.

Dobre dane z USA sprzyjały wzrostom na amerykańskiej giełdzie w konsekwencji czego większość indeksów odrobiła czwartkowe tąpnięcie wywołane rozczarowaniem ze strony EBC. Indeks S&P500 w perspektywie całego tygodnia zamknął się na 0,12-procentowym plusie, podczas gdy technologiczny NASDAQ był wyżej o 0,3%. Na tym tle dużo gorzej wypadały europejskie indeksy, Euro STOXX 600 spadł o 3,4%, a niemiecki DAX szczególnie wrażliwy na poziom kursu EUR/USD aż o 4,8%.

Spadki dominowały także na krajowym parkiecie. Indeks największych spółek WIG20 zamknął ubiegły tydzień z 3,5-procentową stratą. Największe spadki odnotowano w segmencie energetycznym (Energa -13%, Tauron -8,5%). Duża przecena objęła także akcje KGHM (-9,6%) ze względu na utrzymanie w 2016 r. podatku od wydobycia metali oraz PZU (-6,8%) w następstwie ogłoszonych założeń ustawy wprowadzającej podatek od aktywów ubezpieczycieli.

Silne spadki w Europie sprawiły, że w ostatnim tygodniu rynki wschodzące zachowywały się relatywnie lepiej niż rynki bazowe. Indeks MSCI EM dedykowany rynkom wschodzącym spadł w minionym tygodniu o 0,3%, podczas gdy MSCI World o blisko 1,7%. Spośród rynków wschodzących wzrosty obserwowano m.in. na rynku chińskim, indeks giełdy w Szanghaju wzrósł o blisko 2,6%, a Hang Seng z Hong Kongu odnotował 0,8-procentowy wzrost. Na minusie były akcje tureckie, indeks XU100 spadł o 1,8%, przy jednoczesnym osłabieniu się lokalnej waluty. Wzrostom na giełdzie w Stambule przeszkadzało m.in. rosnące napięcie między Turcją a Rosją. Brak decyzji o ograniczeniu wydobycia ropy na piątkowym posiedzeniu krajów OPEC w Wiedniu wpłynął natomiast na silny spadek cen ropy (nieco ponad 4% w skali całego ostatniego tygodnia). Miało to negatywne przełożenie m.in. na giełdę rosyjską gdzie dolarowy indeks RTS zakończył tydzień 5,21-procentowym spadkiem.

Mikołaj Stępniewski
Zarządzający Funduszami