Grecy opowiadają się w referendum przeciwko propozycjom wierzycieli z Troiki

W minioną niedzielę Grecy w referendum ogłoszonym w zeszłym tygodniu opowiedzieli się przeciwko zaakceptowaniu propozycji Eurogrupy z 26 czerwca stosunkiem głosów 61% do 39%. Tym samym wzmocniło to pozycję greckiego rządu oraz pokazało wysoki stopień radykalizacji postaw wyborców i ich oddalenie od europejskiej logiki. Choć przedstawiciele greckiego rządu nie przewidują wyjścia ze strefy euro (podobnie jak społeczeństwo gdzie blisko 80% Greków opowiada się za pozostaniem ich kraju w strefie euro), to jednak w sytuacji braku kompromisu z wierzycielami prawdopodobieństwo takiego scenariusza ponownie istotnie wzrosło. Spodziewając się usztywnienia greckich oczekiwań wokół negocjacji, dynamika tego procesu będzie zależeć jednak de facto w pierwszej kolejności od działań państw UE i EBC.

Zamrożona wysokość linii kredytowych dla greckiego sektora bankowego finansującego się w ponad 30% przez płynność w EBC w warunkach kontynuacji odpływu depozytów oraz zbliżającego się terminu płatności z tytułu greckich obligacji na rzecz EBC w wysokości prawie 3,5 mld euro przypadających na 20 lipca br. będzie w tym kontekście kolejnym dobrym sprawdzianem. Przeciwdziałając konsekwencjom braku płynności w sektorze bankowym bądź hipotetycznemu wycofaniu się EBC z finansowania greckich banków w sytuacji braku spłaty wspomnianego zobowiązania grecki bank centralny byłby zmuszony do wprowadzenia waluty równoległej do euro. Pomimo wyniku referendum wydaje się, że przestrzeń do ustępstw ze strony państw UE nadal będzie bardzo ograniczona, szczególnie w kontekście postulowanego przez Greków umorzenia części długów. W związku z tym, że duża część zadłużenia należy do EBC rozwiązanie takie wydaje się trudne do przeprowadzenia ze względu na mandatowy zakaz finansowania długu publicznego państw członkowskich przez EBC. Niemniej jednak rozmowy między Grecją oraz krajami strefy euro zostaną wznowione w najbliższych dniach, obecnie ciężko oczekiwać kiedy miałoby jednak zostać osiągnięte porozumienie, kolejnym „nieprzekraczalnym” terminem wydaje się w tym momencie wspomniany 20 lipiec 2015 r.

Skutki rynkowe referendum greckiego były łatwe do przewidzenia: wzrost awersji do ryzyka, osłabienie europejskiej waluty, spadki na giełdach, wzrost rentowności krajowych obligacji. Skala tej reakcji była jednak istotnie mniejsza niż w ubiegły poniedziałek po zerwaniu negocjacji przez stronę grecką i ogłoszeniu referendum. W całym ubiegłym tygodniu krajowy WIG20 spadł o 2,3%, WIG obniżył się o 2%. Większe spadki przewinęły się przez parkiety państw strefy euro – niemiecki DAX stracił 3,8%, francuski CAC40 -4,9% a Stoxx Europe 600 -3,3%. Spadków nie udało uniknąć się także za oceanem, amerykański S&P zakończył tydzień na 1,1-procentowym minusie. Na tym tle w poniedziałek 6 lipca na godzinę 16.00 WIG20 tracił jedynie 0,3%, rentowność 10-letnich krajowych obligacji była o 4 pkt bazowe wyższa (3,23%), większe spadki obserwowano w strefie euro, niemiecki DAX traci 1,25%, istotnie rozszerzył się również spread kredytowy dla obligacji peryferyjnych państw strefy euro wobec Niemiec.

Z powodu kolejnej odsłony greckiego dramatu dane makro zeszły na nieco dalszy plan z punktu widzenia inwestorów. Do najważniejszych należały dane z amerykańskiego rynku pracy. Zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w czerwcu wyniosła +223 tys. osób i była nieznacznie poniżej oczekiwań ekonomistów (spodziewano się odczytu na poziomie 233 tys.). Gorsze od oczekiwań w USA były także dane o zamówieniach w przemyśle. Czynniki te wpłynęły na opóźnienie dyskontowanego rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych przez Fed. Niższa od oczekiwań okazała się natomiast stopa bezrobocia, która obniżyła się z 5,5% z 5,3%, najniższego poziomu od siedmiu lat. Poza danymi ze Stanów Zjednoczonych tydzień upłynął pod znakiem publikacji indeksów PMI dla przemysłu. Odczyt ten dla Polski w czerwcu wzrósł do 54,3 pkt i przebił rynkowe oczekiwania (52,1 pkt). Analogiczne dane ze strefy euro okazały się zgodne z oczekiwaniami (52,5 pkt), świadczące jednak o postępującym ożywieniu w strefie euro.

Spadki na rynku akcji w strefie euro sprawiły, że indeks MSCI dedykowany rynkom wschodzącym wypadł w ubiegłym tygodniu lepiej niż globalny indeks akcji MSCI (MSCI EM stracił w ubiegłym tygodniu 0,66%, podczas gdy MSCI World 1,6%). Duża zmienność panowała przy tym na rynku chińskim. Indeks giełdy w Hong Kongu obniżył się w perspektywie tygodnia o 1,1%, podczas gdy giełda w Szanghaju kontynuowała pogłębiającą się korektę napędzaną likwidacją pozycji przez zlewarowanych inwestorów indywidualnych – zmienna, która w pierwszej połowie roku napędzała w dużej mierze tak dynamiczne wzrosty na tym rynku.

Mikołaj Stępniewski
Zarządzający Funduszami