Komentarz miesięczny, czerwiec 2015

W ciągu ostatnich kilku tygodni amerykańskie indeksy po raz kolejny stanęły przed szansą na wyraźne wybicie się w górę z trwającej już ponad pół roku konsolidacji. Niestety ustanowienie w drugiej połowie maja przez S&P500 czy Nasdaq historycznych maksimów okazało się jedynie chwilowym pokazem siły. Początek czerwca przyniósł falę spadków, które mogły zostać zinterpretowane, jako zagrożenie dla pozytywnego scenariusza. Zarysowała się nawet możliwość wyjścia dołem z długiego trendu bocznego. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

  • W ciągu ostatnich kilku tygodni amerykańskie indeksy po raz kolejny stanęły przed szansą na wyraźne wybicie się w górę z trwającej już ponad pół roku konsolidacji. Niestety ustanowienie
    w drugiej połowie maja przez S&P500 czy Nasdaq historycznych maksimów okazało się jedynie chwilowym pokazem siły. Początek czerwca przyniósł falę spadków, które mogły zostać zinterpretowane, jako zagrożenie dla pozytywnego scenariusza. Zarysowała się nawet możliwość wyjścia dołem z długiego trendu bocznego.
  • Moim zdaniem stan amerykańskiej gospodarki nie daje podstawy do obaw o kierunek wybicia się indeksów akcji z długiej konsolidacji. Nawet sam odczyt PKB, choć istotnie zrewidowany w dół, nie niesie za sobą negatywnego przesłania. Największy wpływ na kwartalny spadek dynamiki wzrostu w USA miał eksport netto. Był on jednak efektem silnego wzrostu importu, a nie słabości eksportu. Nawet jeśli w pewnej części jest to zasługa mocnego dolara, to rosnący popyt amerykańskich konsumentów na zagraniczne produkty nie jest powodem do załamywania rąk. Podobnie wygląda sprawa z gwałtownym spadkiem rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej i hurtowej w USA. Dynamika sprzedaży, po uwzględnieniu zmian cen towarów, okazuje się taka sama jak w roku ubiegłym czy dwa lata temu. Nie widać gospodarczej słabości.   
  • To, co dzieje się w ostatnich tygodniach na rynkach obligacji nazwałbym procesem normalizacji stóp, a nie odwróceniem trendu. Powracamy z rentownościami tam, gdzie byliśmy jeszcze rok-półtora roku temu i tam też będzie dążyć inflacja. Jednak na razie nie widać powodów do znacznie mocniejszych ruchów. Generalnie sytuacja przypomina nieco to, co działo się na rynkach długu w połowie 2013 roku, kiedy to zmiana rynkowych oczekiwań (a nie twardych danych) zadecydowała o gwałtownym, ale trwającym „tylko” pół roku wzroście rentowności obligacji na całym świecie. Obserwując poziom inflacji bazowej w USA, czy to od strony producentów, czy to od strony konsumentów, trudno dostrzec jakąś znaczącą zmianę w jej dynamice. Natomiast rynek obligacji w tym samym czasie miotał się z jednej skrajności w drugą. Moim zdaniem, uczestnicy rynku tak, jak niepotrzebnie obawiali się deflacji pół roku temu, tak też zbyt wcześnie chcą się przejmować przyspieszeniem wzrostu cen.

  • Zgodnie z przećwiczonym od 2013 roku w Japonii schematem, wyraźna słabość krajowej waluty staje się głównym motorem napędowym zysków u eksporterów. Obserwując wyraźną korelację pomiędzy zachowaniem indeksu DAX, a kursem euro w tym roku, a także znaczący przyrost zysków niemieckich spółek w ostatnich dwóch kwartałach, trudno jest nie ulec wrażeniu, że jesteśmy świadkami powtórki z japońskiego scenariusza. Ostatnia, silna korekta na europejskich indeksach i umocnienie waluty, wywołały zaniepokojenie i konsternację wśród inwestorów, ale traktowałbym te zjawiska jedynie jako przerywnik w dłuższym trendzie. Uważam, że amerykański dolar jest skazany na sukces w związku z coraz bardziej pewnym rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp procentowych przez FED w tym roku. Silne powiązanie zachowania się kursu walutowego z dynamiką różnic w krótkoterminowych stopach między USA, a Europę jednoznacznie premiuje amerykańską walutę. Podsumowując, rentowności obligacji na świecie wracają do normalności i nic ponadto, a akcje w Europie przeżywają korektę i nic ponadto.


Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji