Komentarz miesięczny, czerwiec 2016

Główne indeksy Wall Street atakujące po raz drugi w ostatnich tygodniach szczyty z ubiegłego roku robią wrażenie, szczególnie jeśli przypomnimy sobie niepokojącą wymowę styczniowej wyprzedaży na rynku akcji w USA... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Główne indeksy Wall Street atakujące po raz drugi w ostatnich tygodniach szczyty z ubiegłego roku robią wrażenie, szczególnie jeśli przypomnimy sobie niepokojącą wymowę styczniowej wyprzedaży na rynku akcji w USA. Jednak zamiast jednoznacznie pozytywnego obrazu amerykańskiej gospodarki i powszechnego entuzjazmu, wysiłkom tym towarzyszy niedowierzanie i niepewność. Taki stan teoretycznie powinien wspierać bicie rekordów przez indeks S&P500, ale nie trudno ulec wrażeniu, że proces ten dzieje się zbyt szybko.

  • Nawet Prezes Yellen w trakcie ostatniej prelekcji o stanie gospodarki i jej perspektywach wydawała się znacznie mniej pewna niż wcześniej tego, w jakiej fazie cyklu koniunkturalnego znajduje się gospodarka. Wystarczy wspomnieć, że słowo „niepewność” pojawiło się w jej wypowiedzi aż 14 razy, czyli dwa razy częściej niż pod koniec marca i trzy razy częściej niż w grudniu ubiegłego roku.

  • Zwycięstwo zwolenników Brexitu w czerwcowym referendum może być takim samym katalizatorem tąpnięcia światowych indeksów, jak obawy przed dewaluacją juana w sierpniu ubiegłego roku, czy też nieco groźniejsze przesłanki stojące za styczniową przeceną. Pojawiające się codziennie sondaże nie dają jasnych wskazań odnośnie decyzji Brytyjczyków, dlatego nie ma raczej sensu obstawiać wyniku referendum. Moim zdaniem nie można też zakładać, że rynki zdyskontowały już wizję opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Biorąc pod uwagę ostatnią falę wzrostów indeksów akcji, ryzyko jest niesymetryczne – potencjalne straty w przypadku zwycięstwa zwolenników Brexitu są większe, niż ewentualne zyski w przeciwnym wypadku.

  • Podkreślana przez Janet Yellen niepewność dotyczyła zarówno perspektyw gospodarczych w Europie, jak i w Chinach. Zastanawiała się nad zagadką spadku wydajności w USA, trwałością odbicia cen ropy oraz tempem powrotu inflacji do wyznaczonego celu. Równie ważną kwestią okazały się ostatnie dane o zatrudnieniu, które nie tylko rozczarowały inwestorów, ale wywołały w nich obawę o rychły koniec wzrostowej fali cyklu koniunkturalnego. Moim zdaniem za wcześnie jednak na wysuwanie takich wniosków. Po pierwsze, niższy przyrost zatrudnienia trwał na razie jedynie dwa miesiące, a z wyraźnym, ale chwilowym obniżeniem tempa tworzenia nowym miejsc pracy w ostatnich 6 latach mieliśmy już do czynienia kilkukrotnie. Również duża skala rozczarowania nie stanowi zupełnego ewenementu na tle ostatnich lat. Po drugie, inne wskaźniki obrazujące zmiany zatrudnienia, takie jak dane z firmy ADP, nie wskazały na analogiczny problem.
  • Co prawda po uzależnionym od eksporterów, zagranicznych zamówień oraz od wartości euro indeksie DAX nie widać ostatnio siły niemieckiej gospodarki. To jednak segment mniejszych firm w ciągu ostatnich trzech tygodni zdołał ustanowić nowy rekord, wybijając się z długiego trendu bocznego, górą. Można to uznać za dobrą wróżbę dla pozostałych indeksów, tak w Europie, jak i na Wall Street. Niestety zanim podążą one tym chwalebnym przykładem, rynki będą musiały zmierzyć się z ryzykiem Brexitu. Tym samym „sezonu na krachy” nie można jeszcze uznać za zakończony.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji