Komentarz miesięczny, grudzień 2018

Jeśli jednak bardzo się szuka, to można znaleźć też kilka pozytywnych elementów. Obecne pogorszenie nastrojów inwestorów na Wall Street teoretycznie można by uznać za pozytywny czynnik, sugerujący rychłe odwrócenie negatywnych tendencji... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Chociaż listopad, szczególnie na rynkach wschodzących, okazał się łaskawszy dla inwestorów niż październik, to jednak przez większą część miesiąca na Wall Street panowały kiepskie nastroje. Dopiero deklaracje polityczne (najpierw szefa Fed o stopach procentowych, a później prezydenta Trumpa ogłaszającego rozejm w wojnie handlowej z Chinami) zdołały poderwać amerykańskie indeksy. Niestety wydarzenia ostatnich dni i tygodni, zamiast rozwiewać, mnożą wątpliwości co do charakteru jesiennej przeceny.

  • Głównym przedmiotem obaw inwestorów pozostały spółki technologiczne. Co prawda przeważenie funduszy w tym segmencie rynku wyraźnie zmalało po październikowych spadkach, jednak dopiero w listopadzie nastąpiła mentalna kapitulacja inwestorów i analityków, którzy zaczęli prześcigać się w wyszukiwaniu usprawiedliwień dla dalszej słabości tych dotychczasowych motorów trendu wzrostowego. I trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że indeks Nasdaq, jako jedyny z głównych wskaźników amerykańskich giełd, nie tylko przetestował, ale nawet na chwilę spadł poniżej październikowego minimum.

  • Ostatnie tygodnie przyniosły więcej niepokojących sygnałów, niż pojawiło się w trakcie październikowej przeceny. Jednym z nich jest spadek rentowności długoterminowych obligacji skarbowych w USA. W rezultacie praktycznie nastąpiła już inwersja krzywej rentowności w USA, co wielokrotnie było zwiastunem nadciągającej recesji. Dlatego to nie rosnące rentowności obligacji powinny wzbudzać niepokój wśród inwestorów (jak przyjęło się sądzić), lecz ich spadek, tak jak w pierwszej połowie 2000 roku, czy drugiej połowie 2007 roku. Kolejny sygnał zmiany trendu przyszedł z rynku obligacji High Yield. Listopad przyniósł gwałtowny wzrost różnicy między oprocentowaniem papierów korporacyjnych, a obligacji rządowych.
  • Jeśli jednak bardzo się szuka, to można znaleźć też kilka pozytywnych elementów. Obecne pogorszenie nastrojów inwestorów na Wall Street teoretycznie można by uznać za pozytywny czynnik, sugerujący rychłe odwrócenie negatywnych tendencji. Dodatkowo, okres grudnia i stycznia, jako statystycznie najmocniejszy dla rynków akcji w ciągu roku powinien skłaniać do podjęcia większego ryzyka. Niestety przykłady okresów zmiany trendu z przełomów lat 2000-2001 oraz 2007-2008 pokazują, że nie należy przywiązywać się zbyt mocno do tych historycznych analogii. W każdym z tych przypadków dobry był tylko jeden z „przełomowych” miesięcy (styczeń w 2001 i grudzień w 2007 roku) i to była ostatnia szansa dana inwestorom na wyjście z rynku akcji przed nastaniem regularnej bessy.  Patrząc z tej perspektywy można najbliższe tygodnie potraktować jako test siły hossy, którego oblanie da rynkowym „niedźwiedziom” mocny argument za zmianą trendu.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji