Komentarz miesięczny, grudzień 2021

Spadki z ostatnich tygodni uwidoczniły problem w strukturze tegorocznego trendu wzrostowego na Wall Street, który może uwiarygodnić sygnały alarmowe płynące z różnych stron – spadającą od kilku miesięcy szerokość rynku... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Rok temu, tuż po ogłoszeniu powstania skutecznych szczepionek przeciwko SARS-CoV-2, inwestorzy rzucili się w wir rozgrywania gospodarczego i rynkowego powrotu do normalności, z jakim mieliśmy mieć do czynienia w 2021 roku. Wzrost gospodarczy miał być silny, inflacja przejściowa, a pandemia stać się przeszłością. Dziś wiemy, że „wielkiej” normalizacji nie było, „wielka” rotacja skończyła się fiaskiem, za to spekulacja rozkwitła. Rządy wciąż nie radzą sobie z epidemią, ponownie stosując politykę lockdownu. Bankom centralnym inflacja wymknęła się spod kontroli, a inwestorzy kończą rok w zdecydowanie gorszych nastrojach niż w grudniu 2020 roku, choć przy wyższych poziomach indeksów. Dziś trudniej niż przed rokiem budować jednoznaczną wizję 2022 roku, a nerwowa końcowa roku jeszcze bardziej zaciemnia obraz.

  • Choć inwestorzy z tygodnia na tydzień zaczynają coraz wyraźniej dostrzegać zbliżające się podwyżki oficjalnych stóp procentowych w USA, to jednak niewielu z nich zakłada, że FED zaskoczy rynki decyzją o ponadprzeciętnym podniesieniu kosztu pieniądza już w najbliższych miesiącach. Może się jednak okazać, że Fed skapituluje i pójdzie drogą RPP, stawiając inwestorów przed faktem dokonanym. W takim wypadku rok 2022 może być dla rynków okresem „szoku stóp procentowych”, tak jak rok 2020 był „szokiem szybkości odbicia gospodarczego”, a 2021 „szokiem inflacyjnym”.
  • Spadki z ostatnich tygodni uwidoczniły problem w strukturze tegorocznego trendu wzrostowego na Wall Street, który może uwiarygodnić sygnały alarmowe płynące z różnych stron – spadającą od kilku miesięcy szerokość rynku. Nawet Cathie Wood stwierdziła, że nie było jej dane funkcjonować na rynku, w którym pomimo wyraźnego wzrostu głównych indeksów tak wiele spółek nie uczestniczyło już w hossie. Zaledwie pięć spółek odpowiada za 35% tegorocznego wzrostu indeksu S&P500 i aż dwie trzecie zysku osiągniętego przez indeks Nasdaq. Są to zapewne powody (obok obaw o stagflację), które pomimo bliskości rekordów na indeksach na Wall Street, spowodowały, że sentyment inwestorów do rynku akcji jest dziś słabszy niż rok temu.
  • Ostatni miesiąc to również nieznaczne spadki rentowności długoterminowych obligacji skarbowych (od USA, przez Niemcy po Chiny), który miał miejsce pomimo całego szumu wokół nadciągających podwyżek stóp i uciążliwości inflacji. Przez chwilę pojawiła się także presja na wzrost marż kredytowych na rynku obligacji korporacyjnych, zarówno dla spółek z ratingiem inwestycyjnym, jak i typu high yield. Analogiczne, tylko znacznie bardziej jednoznaczne, zachowanie obu rynków papierów dłużnych zawsze sugerowało nadciągające kłopoty w gospodarce i na rynku akcji. Póki co jednak nie ma specjalnych przesłanek, żeby wszczynać alarm, skoro sytuacji nie zdołało popsuć nawet bankructwo chińskiego dewelopera Evergrande.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji