Komentarz miesięczny, kwiecień 2012

Ostatnie trzy miesiące można zaliczyć do najbardziej udanych okresów dla rynków akcji w Stanach Zjednoczonych, tym bardziej, że był to już drugi tak dobry kwartał z rzędu. Przypomina to dokonania amerykańskiego rynku z drugiej połowy 2010 roku. Jeżeli uznać zachowanie indeksu S&P500 sprzed półtora roku za wzorzec dla obecnego przebiegu indeksów akcji, to kwiecień mógłby przynieść koleją falę wzrostów, po której nastąpiłby dłuższy odpoczynek na rynku akcji. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, KWIECIEŃ 2012

  • Ostatnie trzy miesiące można zaliczyć do najbardziej udanych okresów dla rynków akcji w Stanach Zjednoczonych, tym bardziej, że był to już drugi tak dobry kwartał z rzędu. Przypomina to dokonania amerykańskiego rynku z drugiej połowy 2010 roku. Jeżeli uznać zachowanie indeksu S&P500 sprzed półtora roku za wzorzec dla obecnego przebiegu indeksów akcji, to kwiecień mógłby przynieść koleją falę wzrostów, po której nastąpiłby dłuższy odpoczynek na rynku akcji.

  • Do podobnych wniosków prowadzi porównanie wzrostów z minionych sześciu miesięcy do siły jaką amerykańskie indeksy pokazywały w czasie kryzysu rosyjskiego z 1998 roku i w pierwszym roku po jego wybuchu. Zgodnie z tym schematem, kwietniowa wspinaczka indeksów byłaby dość nerwowa, prowadząc do pierwszej zauważalnej korekty w maju. Jednak właściwa, dłuższa fala korekcyjna miałaby nadejść dopiero w miesiącach letnich.

  • Odniesienie obecnej sytuacji do tej z 1998 roku daje również nadzieję dla naszego WIG20, który zgodnie z historycznym wzorcem, w czasie kwietniowej fali wzrostów powinien zacząć nadrabiać zaległości w stosunku do giełd zachodnich. Niestety, nie da się ukryć, że amerykański rynek akcji powoli zbliża się do etapu, w którym w przeszłości często występowały momenty zawahania koniunktury giełdowej. Posługując się sezonowością rynku w USA można wnioskować, że okres maja i czerwca powinien przynieść pogorszenie nastrojów i korektę na indeksach akcji. Dlatego, jeżeli kwiecień okaże się ponownie łaskawy dla inwestorów giełdowych w USA, będzie to ostatni dzwonek dla WIG20 do przebudzenia się z marazmu. W kolejnych miesiącach trudno będzie liczyć na wyraźny impuls wzrostowy ze strony giełdy w Stanach Zjednoczonych.

  • Ponieważ, w ramach scenariusza bazowego na drugi kwartał, zakładam wystąpienie jeszcze jednego, kwietniowego zrywu na amerykańskich indeksach, WIG20 powinien przeprowadzić udany atak zarówno na 200-sesyjną średnią, jak i na dotychczasowe poziomy oporu, kończąc wzrost na początku maja powyżej poziomu 2450 punktów. Z perspektywy analizy technicznej dla dalszego losu indeksu WIG20 istotne jest to, że następuje jego wyjście górą z trójkąta, w którym znajduje się od ponad pół roku. Kolejne dwa miesiące to okres większej zmienności i w gruncie rzeczy trendu bocznego. Drugi kwartał w tym scenariuszu kończymy na poziomie 2400 punktów.  

  • Muszę jednak przyznać, że naprawdę trudno jest mi jednoznacznie wskazać kierunek, w którym podążą w najbliższych tygodniach światowe parkiety. Oprócz wątpliwości płynących z rynkowej statystyki, pojawiło się ostatnio kilka argumentów, które sugerują sprzeczne ze sobą rozwiązania giełdowej układanki.

  • Nieco łatwiej jest prognozować zachowanie polskich indeksów do końca roku. Zakładając korelację produkcji przemysłowej z rynkiem akcji i uwzględniając prognozę stabilnego wzrostu tej produkcji w kolejnych miesiącach uważam, że 2012 r. WIG zakończy dwucyfrowym wzrostem, co może oznaczać dojście indeksu do poziomu ok. 44 000 punktów.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji