Komentarz miesięczny, kwiecień 2015

Na początku grudnia ubiegłego roku, gdy na łamach Parkietu ukazał się mój komentarz z tytułowym przesłaniem, że nadchodzi czas na „przebudzenie misiów”, niewiele było jeszcze mocnych argumentów wspierający scenariusz poprawy koniunktury w segmencie krajowych małych spółek. Teraz hossa na „maluchach” stała się rzeczywistością, a argumentów przemawiających za jej kontynuowaniem jest całkiem sporo... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

  • W marcu, zamiast wiosennych porządków, inwestorzy musieli borykać się ze sporym zamieszaniem, jeśli nie powiedzieć chaosem. Co prawda europejskie parkiety kontynuowały dobrą passę z lutego jednak tylko przez pierwszą połowę miesiąca. Później nie było już tak różowo (lub jak kto woli – zielono), choć biorąc pod uwagę skalę wcześniejszych wzrostów korekta okazała się symboliczna. Gorzej ze zmiennością nastrojów poradzili sobie inwestorzy na Wall Street – tamtejszy rynek zakończył miesiąc prawie dwuprocentowym spadkiem głównych indeksów (przecenie oparły się tylko małe spółki).

  • Na rynkach wschodzących przeceny na parkietach ubiegłorocznych liderów (Turcja i Indie) kontrastowała z siłą jaką w drugiej połowie miesiąca zaprezentowali główni przegrani 2014, czyli Brazylia i Rosja. Chwila oddechu, jaki emerging markets dostały od Fed  (słabszy dolar i niższe stopy procentowe) wystarczyła, żeby wyraźnie nadrobić utracony wcześniej dystans. Giełdy w Brazylii czy Rosji, które w ostatnich miesiącach raczej rzadko mogły pochwalić się zwyżką indeksów, od kilku tygodni są liderami wzrostów. Indeks w Hong Kongu coraz wyraźniej podąża ścieżką wyznaczoną przez swój odpowiednik w Szanghaju. Natomiast giełda z Seulu, po cichu, przez nikogo niezauważona zmierza właśnie ku szczytowi z września ubiegłego roku. To wszystko dzieje się w środowisku kompletnego braku zainteresowania inwestorów rynkami wschodzącymi.

  • Na początku grudnia ubiegłego roku, gdy na łamach Parkietu ukazał się mój komentarz z tytułowym przesłaniem, że nadchodzi czas na „przebudzenie misiów”, niewiele było jeszcze mocnych argumentów wspierający scenariusz poprawy koniunktury w segmencie krajowych małych spółek. Teraz hossa na „maluchach” stała się rzeczywistością, a argumentów przemawiających za jej kontynuowaniem jest całkiem sporo. Wśród nich gospodarcze ożywienie w naszym kraju, które odrodziło się niczym feniks z popiołów. Wskaźnik PMI oraz dynamika produkcji przemysłowej wyraźnie się poprawiły, a skorygowana o deflację sprzedaż detaliczna przestała świadczyć o osłabieniu konsumpcji w naszym kraju.
  • Nasuwa się jednak pytanie, czy po tak obiecującym początku roku w wykonaniu małych i średnich spółek, pozostało jeszcze coś do ugrania. Moim zdaniem tak. Jest jeszcze czas, żeby nakarmić „misie” nowymi pieniędzmi i obserwować ich dalszy wzrost. Po pierwsze, szerokość rynku, czyli liczba rosnących spółek, nie poprawiła się jeszcze na tyle, żeby obawiać się o brak firm mogących pociągnąć dalsze wzrosty. Po drugie, cykl siły maluchów oraz ożywienia w gospodarce jest jeszcze zbyt krótki, żeby miał się skończyć już teraz. Po trzecie, skoro indeks mWIG40 zdołał wejść na nowe szczyty trwającej od 2009 roku hossy, to byłoby dziwne gdyby indeksowi sWIG80 nie udało się powtórzyć tego wyczynu, zanim trend nie zmieni się na trwałe (do szczytu z listopada 2013 roku brakuje temu wskaźnikowi jeszcze 10%).  Po czwarte wreszcie, marzec był dopiero drugim miesiącem, w którym inwestorzy dostrzegli potencjał drzemiący w funduszach małych spółek (wykres 3). Podczas hossy na misiach z 2013 roku przyspieszający coraz bardziej trend nabyć w funduszach akcji trwał prawie rok. Dlatego uważam, że sektor małych spółek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji