Komentarz miesięczny, kwiecień 2017

W ciągu ostatnich kilku tygodni nastroje inwestorów falowały w rytmie rozbudzanych nadziei i nadchodzących rozczarowań. Najpierw ekscytowano się potwierdzeniem wyborczych obietnic po pamiętnym przemówieniu Donalda Trumpa, żeby chwilę później poddać w wątpliwość możliwość ich realizacji... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • W ciągu ostatnich kilku tygodni nastroje inwestorów falowały w rytmie rozbudzanych nadziei i nadchodzących rozczarowań. Najpierw ekscytowano się potwierdzeniem wyborczych obietnic po pamiętnym przemówieniu Donalda Trumpa, żeby chwilę później poddać w wątpliwość możliwość ich realizacji. Niepokój wzbudzała też perspektywa marcowej podwyżki stóp procentowych, ale gdy stała się ona faktem rynki przestały przejmować się kolejnymi krokami FED. W rezultacie indeks S&P500 stanął w miejscu pozorując to ustanowienie nowych szczytów, to rozpoczęcie wyczekiwanej korekty.
  • Niezdecydowanie głównych indeksów akcji z Wall Street skrzętnie wykorzystały rynki europejskie i wiele rynków wschodzących odnotowując w marcu solidne wzrosty. Nie były one zresztą ani zaskakujące, ani przypadkowe. W strefie euro, poza wysypem niezłych danych wskazujących na silne ożywienie w gospodarce Starego Kontynentu, istotnym wsparciem dla indeksów akcji, szczególnie w krajach takich jak Włochy czy Hiszpania, było zmniejszenie się politycznych obaw po pozytywnym rozstrzygnięciu holenderskich wyborów.

  • W przypadku napływających od kilku miesięcy danych z wielu krajów Unii można mieć bardziej zastrzeżenia co do zbyt szybkiego tempa poprawy sytuacji, co wzbudza obawy o trwałość  tej tendencji,  niż o jej kierunek. Wskaźniki PMI zarówno dla przemysłu, jak i usług rosną już od pół roku, od Niemiec, po Włochy i Hiszpanię. Akcja kredytowa, szczególnie skierowana na konsumenta, nabiera tempa już drugi rok z rzędu, co trudno uznać za przypadek. Nawet firmy zaczęły dostawać kredyty, jeszcze nie na południu Europy, choć już nastroje konsumentów w Madrycie, czy Rzymie od dłuższego czasu są dobre i to pomimo wciąż sporego bezrobocia.

  • W przypadku rynków wschodzących, które okazały się czarnym koniem ubiegłego roku i kontynuują dobrą passę także w 2017 roku, trzeba przyznać, że już nie tylko odbicie cen surowców, czy stabilizacja dolara, pomaga im piąć się w górę , jak to było w ubiegłym roku. Podobnie jak w Europie, ożywienie gospodarcze w wielu krajach zaliczanych do emerging markets jest wyraźnie widoczne już od kilku miesięcy . Prym wiodą tu oczywiście Chiny, które, wykorzystując sprawdzoną już dwukrotnie metodę pompowania pieniądza do gospodarki, pobudziły zarówno swój przemysł, jak i usługi.

  • Rynki wschodzące mogą liczyć na dodatkowe wsparcie zarówno ze strony trwającego ożywienia w USA, jak i Europie. Dynamika amerykańskiego importu wzrosła wraz z lepszymi odczytami PMI, a liczba sprowadzonych do Stanów kontenerów z towarami jest wciąż rekordowa, obserwując aktywność największych portów wschodniego i zachodniego wybrzeża.
  • Podsumowując, nie sądzę, żeby inwestorzy musieli się obawiać rychłego zakończenia fali ożywienia w amerykańskiej gospodarce, co niewątpliwie postawiłoby pod znakiem zapytania wiarygodność jednej z głównych sił napędowych obecnej fali hossy, czyli założenia o wyraźnej poprawie zysków spółek z Wall Street.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji