Komentarz miesięczny, kwiecień 2018

Początek drugiego kwartału przyniósł kontynuację marcowej przeceny na giełdach, której kulminacją (przynajmniej chwilową) była paniczna wyprzedaż ze środy 4 kwietnia, zakończona w gruncie rzeczy przed rozpoczęciem sesji w Nowym Jorku. Ponownie głównym powodem obaw inwestorów stało się widmo wojny handlowej między USA, a Chinami. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Ustanowienie nowych szczytów przez indeks Nasdaq dokładnie w dziewiątą rocznicę rozpoczęcia hossy na Wall Street, miało być sygnałem dla reszty maruderów do podążenia ścieżką przetartą przez technologiczną forpocztę. Stojące za tym wybiciem spółki zaliczane do grupy FANGs epatowały siłą już podczas lutowych perturbacji, bijąc kolejne rekordy. Niestety, rynkowa zmienność dopadła w końcu także dotychczasowych liderów, którzy ze strażników hossy stali się niespodziewanie jej głównym zagrożeniem.

  • Druga fala niedokończonej (jak się okazało) lutowej korekty przybrała może nieco mniej dramatyczną postać niż pierwsza, ale była bardziej bolesna, ponieważ jej „bohaterami” stały się ulubione spółki globalnych inwestorów, od miesięcy przeważane w portfelach. Indeksy z Wall Street zamiast być drogowskazem dla reszty świata same podążyły drogą wytyczoną przez innych, przechodząc przez proces testowania lutowych dołków.

  • W ciągu niecałych trzech tygodni, licząc od połowy marca, indeks NYSE FANG+ (który wcześniej wzrósł o 25%) doświadczył serii prawie nieprzerwanych spadków, które obniżyły jego wartość o prawie 15%. Tak, jak podpisanie przez prezydenta Donalda Trumpa reformy podatkowej mogło wzmocnić styczniową euforię na giełdach, tak jego ostatnie decyzje stały się w dużej mierze przyczynkiem marcowej przeceny.

  • Początek drugiego kwartału przyniósł kontynuację marcowej przeceny na giełdach, której kulminacją (przynajmniej chwilową) była paniczna wyprzedaż ze środy 4 kwietnia, zakończona w gruncie rzeczy przed rozpoczęciem sesji w Nowym Jorku. Ponownie głównym powodem obaw inwestorów stało się widmo wojny handlowej między USA, a Chinami. Chociaż trudno zakładać szybkie zakończenie wymiany ciosów w tym pojedynku dwóch gigantów, to póki co nadal można zakładać, że są to jedynie formy nacisku stosowane przy negocjacjach i nie muszą one oznaczać prawdziwej wojny.
  • Co prawda można by szukać dołka wyprzedaży bliżej poziomu 2500 punktów dla S&P500, ale przesłanki do jej zakończenia już w pierwszym tygodniu nowego kwartału zostały, w moim odczuciu, spełnione. W dalszym ciągu trudno znaleźć sygnały z gospodarki, czy ze spółek sugerujące rychłe pogorszenie koniunktury. Wskaźniki wyprzedzające nie pokazują oznak słabości, podobnie jak rynek pracy. Indeksy PMI krążą w okolicach historycznych szczytów, a krzywa rentowności wciąż jeszcze nie jest negatywnie nachylona. Oczywiście nie da się wykluczyć, że marcowa przecena dotychczasowych strażników i liderów hossy, czyli spółek zaliczanych do FANGs, jest ostatnim akordem wieńczącym 9-letni trend wzrostowy na Wall Street. Jednak jeśli hossa ma jeszcze trochę potrwać, to takie spółki jak Google, Amazon, czy Microsoft powinny w dalszym ciągu jej przewodzić. Nie sądzę, żeby poddały się bez walki.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji