Komentarz miesięczny, lipiec 2012

Chociaż czerwcowa pozytywna zmiana w obrazie polskich indeksów wspiera moje założenie, że ubiegłoroczny spadek był jedynie krachem, a nie początkiem bessy na głównych parkietach świata, to jednak nie przypuszczam żebyśmy już w tej chwili dostali szansę odskoczenia na bezpieczną odległość od średniej 200-sesyjnej. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, LIPIEC 2012

  • Chociaż czerwcowa pozytywna zmiana w obrazie polskich indeksów wspiera moje założenie, że ubiegłoroczny spadek był jedynie krachem, a nie początkiem bessy na głównych parkietach świata, to jednak nie przypuszczam żebyśmy już w tej chwili dostali szansę odskoczenia na bezpieczną odległość od średniej 200-sesyjnej. Sądzę, że najbliższe dwa-trzy miesiące będą w dalszym ciągu charakteryzowały się dość dużą zmiennością na rynkach, a polskie indeksy będą poruszać się w wyraźnie określonych ramach trwającego już dziewiąty miesiąc trendu bocznego.

  •  Wsparciem dla takiej koncepcji może być lekcja płynąca z porównania zachowania indeksu szerokiego rynku WIG w ciągu ostatniego roku, do odległego, zarówno geograficznie, jak i czasowo przebiegu indeksu S&P500 w latach 1946-47. Wykorzystanie tej analogii, dzięki której, jak się okazało, można było dość trafnie przewidzieć czas i siłę czerwcowego odreagowania na polskim rynku, prowadzi do wniosku, że atak na wiosenne szczyty, do którego powinno dojść niebawem, będzie nieudany.

  • Kontynuacja walki rynku w trendzie bocznym o dość szerokim zasięgu jest również konsekwencją okresu, w jakim moim zdaniem, znaleźliśmy się w ostatnich miesiącach. Zgodnie z przedstawioną przed miesiącem koncepcją, światowa gospodarka wraz z rynkami akcji przechodzi właśnie przez trzecią odsłonę kryzysu strefy euro połączonego z obawami o załamanie wzrostu gospodarczego.

  • Trzeba oczywiście przyznać, że pojawiające się ostatnio odczyty danych ekonomicznych nie nastrajają optymizmem, potwierdzając nadejście przewidywanego od dłuższego czasu spowolnienia. Biorąc pod uwagę stopień, w jakim oczekiwania inwestorów rozmijały się ostatnio ze wskaźnikami pokazującymi rzeczywisty stan gospodarki i uwzględniając obawy widoczne na pierwszych stronach gazet, zakładam, że następuje właśnie gwałtowne schłodzenie prognoz i oczekiwań. Jest to o tyle dobry sygnał, że może stać się podstawą do porządnego odreagowania na rynkach w sytuacji, gdy koniunktura przestanie się pogarszać w takim tempie jak ostatnio. Jest to scenariusz, który przećwiczyliśmy dość dobrze w latach 2010-2011.

  • Biorąc pod uwagę perspektywę zachowania się rynku akcji w trzecim kwartale bieżącego roku, pokusiłem się o próbę stworzenia scenariusza dla indeksu WIG20 na najbliższe miesiące. W wersji bazowej, mającej moim zdaniem największe szanse realizacji (50%), zakładam jeszcze jedną falę wzrostów na początku lipca, która będzie zwieńczeniem czerwcowego odreagowania na rynkach.  Ze względu na wysokie dywidendy, nominalna wartość indeksu dużych spółek powinna zatrzymać się na poziomie 2350 punktów, czyli nieco poniżej szczytu z pierwszego kwartału. Dalsza część wakacji powinna przynieść korektę wcześniejszych wzrostów, z dołkiem w sierpniu i poprawą notowań we wrześniu. Generalnie indeks WIG20 mógłby poruszać się w granicach 2150-2350 przez kolejne trzy miesiące, bez możliwości przebicia się przez silny opór wyznaczony przez górną granicę 9-miesięcznej konsolidacji. W tym scenariuszu 200-sesyjna średnia, którą przebiliśmy w połowie czerwca stałaby się centrum grawitacji dla głównych indeksów, czyli przyciągałaby je do siebie uniemożliwiając zbyt znaczące wyskoki w żadną ze stron.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji