Komentarz miesięczny, lipiec 2014

W czerwcu Mario Draghi nie zawiódł inwestorów, ale inwestorzy chyba nieco zawiedli prezesa Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Pomimo szumnie ogłoszonych przez ECB na początku miesiąca planów walki z deflacją i mocnym euro oraz zapowiedzi bardziej aktywnego wspierania gospodarki większość giełd ze strefy euro zakończyła miesiąc pod kreską. Prawdziwą dominację nad finansowym światem pokazali natomiast inwestorzy z Wall Street, gdzie wiele kluczowych indeksów pobiło swoje historyczne maksima. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji

  • W czerwcu Mario Draghi nie zawiódł inwestorów, ale inwestorzy chyba nieco zawiedli prezesa Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Pomimo szumnie ogłoszonych przez ECB na początku miesiąca planów walki z deflacją i mocnym euro oraz zapowiedzi bardziej aktywnego wspierania gospodarki większość giełd ze strefy euro zakończyła miesiąc pod kreską. Prawdziwą dominację nad finansowym światem pokazali natomiast inwestorzy z Wall Street, gdzie wiele kluczowych indeksów pobiło swoje historyczne maksima.

  • Jak tak dalej pójdzie, to trwający od listopada 2012 roku okres przebywania indeksu S&P500 nad 200-sesyjną średnią będzie najdłuższym w ciągu ostatnich pięciu dekad. Przy takim, jak ostatnio zachowaniu indeksów w USA wzrasta niestety ryzyko bardziej gwałtownej formy spotkania się indeksu ze średnią.

  • Analizując rynek można zastanawiać się, czy czerwcowe przyspieszenie amerykańskiej hossy znajdowało usprawiedliwienie w danych ekonomicznych lub informacjach napływających z rynku. Niestety ja go nie dostrzegłem. Wręcz przeciwnie – to, co się pojawiało raczej rozczarowywało niż zachęcało. Zarówno w USA, jak i w Europie większość odczytów gospodarczych okazywała się ostatnio słabsza od oczekiwań rynkowych.

  • Lepsze od oczekiwań dane ekonomiczne były natomiast jednym z argumentów, jakie podają stratedzy kilku banków inwestycyjnych by zmienić swoje nastawienie do rynków wschodzących
    z negatywnego w pierwszym kwartale do lekko pozytywnego pod koniec pierwszego półrocza. Drugim argumentem są zmiany polityczne, jakie dokonują się w wielu krajach zaliczanych do emerging markets i związane z nimi nadzieje na rozruszanie gospodarek.

  • Skoro już teraz wielu inwestorów przekonało się do emerging markets i z marcowego rekordowego niedoważania w portfelach w czerwcu weszliśmy na pozycje benchmarkową, zapalił się pierwszy sygnał ostrzegawczy. Poza tym na indeksie MSCI rynków wschodzących wyrównaliśmy właśnie szczyty z ostatnich dwóch lat. Sama wiara w polityków to za mało żeby już teraz spróbować zaatakować szczyt z wiosny 2011 roku. Uważam, że rynki rozwijające się mają szanse dokonać tego wyczynu pod koniec tego roku, ale nie bez zdecydowanego sygnału ze strony ich gospodarek, świadczącego o zakończeniu długiej stagnacji. Pierwsze jaskółki tej zmiany już widać. To lekki wzrost dynamiki eksportu z tych państw i wzrost importu z USA.

  • W przypadku Polski ożywienie widoczne od roku powinno się utrzymywać i kilka słabszych ostatnio odczytów danych ekonomicznych nie burzy jeszcze tych perspektyw. W takich warunkach roczna dynamika indeksów giełdowych nie powinna generalnie spadać poniżej zera. Dlatego trend wzrostowy na WIG-u powinien się obronić, podobnie jak jego 200-sesyjna średnia. W scenariuszu bazowym na drugą połowę roku zakładam, że będziemy starali się pokonać szczyty z listopada ubiegłego roku, choć jeszcze nie w trzecim kwartale. Powolnej odbudowy pozycji powinny doświadczyć nawet małe spółki, które przestały być ulubieńcami inwestorów, tak jak wcześniej rynki wschodzące.


Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji