Komentarz miesięczny, listopad 2011

Pomimo dramatycznych spadków na początku października, dokładnie po tym jak indeks S&P500 przebił się przez sierpniowe minima, a rynkowe byki straciły całą nadzieję, nastąpiło odreagowanie, którego siła przerosła najśmielsze oczekiwania. Rzeczywistość okazała się nawet lepsza niż zakładany przebieg indeksów w naszym pozytywnym scenariuszu, któremu przypisaliśmy najmniejsze prawdopodobieństwo. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, LISTOPAD 2011

  • Pomimo dramatycznych spadków na początku października, dokładnie po tym jak indeks S&P500 przebił się przez sierpniowe minima, a rynkowe byki straciły całą nadzieję, nastąpiło odreagowanie, którego siła przerosła najśmielsze oczekiwania. Rzeczywistość okazała się nawet lepsza niż zakładany przebieg indeksów w naszym pozytywnym scenariuszu, któremu przypisaliśmy najmniejsze prawdopodobieństwo.

  •  Patrząc na zachowanie się indeksu NASDAQ100 w ubiegłym miesiącu i traktując go, jako wyznacznik giełdowego trendu na głównych rynkach akcji, naprawdę ciężko jest uznać, że znajdujemy się w długoterminowej bessie.

  • Jeżeli prześledzimy przypadki tak dużych wzrostów jak w październiku, które jednocześnie następowały po dwóch spadkowych miesiącach, dojdziemy do wniosku, że kolejny miesiąc, czyli w naszym przypadku listopad, powinien przynieść niewielki spadek indeksu. Natomiast grudzień, zgodnie z historycznym wzorcem, powinien być już zdecydowanie lepszy.

  • Do zachowania ostrożności, w najbliższych tygodniach, skłania również znacząca poprawa nastrojów wśród inwestorów indywidualnych, których optymizm osiągnął już poziomy zbliżone do wiosennych szczytów.

  • Biorąc pod uwagę powyższe argumenty oraz dodając do nich kilka nowych elementów, które pojawiły się na początku listopada, czyli bankructwo amerykańskiego brokera MF Global oraz dalszą odsłonę greckiej tragedii, podtrzymuję swój bazowy scenariusz dla WIG20 na ostatni kwartał roku. Chociaż może on przybrać postać nieco bliższą wersji optymistycznej, a listopadowa korekta nie będzie tak głęboka jak w scenariuszu bazowym.

  • Również w preferowanym przeze mnie scenariuszu „krachu” ostatnie silne wzrosty na indeksach, przede wszystkim w USA, postępują zdecydowanie za szybko i zbyt gwałtownie. Dlatego listopadowy odpoczynek od zwyżek na indeksach, który jest podstawą bazowego scenariusza dla WIG20, na końcówkę roku, byłby mile widziany.

  • Na razie sytuacja gospodarcza, zarówno w Niemczech, jak i w USA oraz w Polsce nie potwierdza negatywnej interpretacji niedawnych spadków na indeksach, jako dyskontowania nadciągającej recesji. W dalszym ciągu wskaźniki oparte na twardych danych ekonomicznych, a nie jedynie na nastrojach (jak ZEW), odnotowują przyzwoite wyniki.

  • Struktura amerykańskiego PKB w tym roku, a szczególnie zachowanie konsumpcji i inwestycji, bardziej przypomina normalny okres wzrostu gospodarczego np. z 2005 roku niż załamanie wzrostu na początku 2008 roku.

  • Do drugiej połowy 2012 roku, czyli do momentu odbudowy dynamiki produkcji przemysłowej w Polsce, podobnie jak w 2002 roku, mniejsze spółki powinny zachowywać się w miarę analogicznie do dużych, a ich słabość nie powinna być już tak widoczna jak w połowie bieżącego roku.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji