Komentarz miesięczny, listopad 2014

W powszechnej opinii uczestników rynków finansowych październik nie ma najlepszej reputacji. Jest wręcz uważany za miesiąc krachów. Niewiele brakowało, żeby październik 2014 roku zapisał się w giełdowych annałach, jako kolejny dowód na słuszność rynkowych przesądów... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji
Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji

  • W powszechnej opinii uczestników rynków finansowych październik nie ma najlepszej reputacji. Jest wręcz uważany za miesiąc krachów. Niewiele brakowało, żeby październik 2014 roku zapisał się w giełdowych annałach, jako kolejny dowód na słuszność rynkowych przesądów. Szczególnie dramatycznie sytuacja wyglądała na europejskich parkietach, gdzie indeks DAX już po raz drugi w tym roku stanął na krawędzi krachu, który mógł się skończyć ponad 30-proc. przeceną, taką samą, jak trzy lata temu, w sierpniu 2011 roku. Wygląda jednak na to, że kolejny raz udało się europejskim inwestorom uciec katu spod topora.
  • Z tego całego zamieszania dobre jest to, że skala niepewności i pesymizmu wśród giełdowych graczy na całym świecie zdecydowanie wzrosła. Oczyściło to przedpole do dalszych wzrostów giełdowych indeksów akcji. Nawet Amerykanie, przyzwyczajeni w ostatnich latach do permanentnej hossy na Wall Street, spanikowali w czasie październikowej przeceny. Dotyczy to szczególnie profesjonalnych zarządzających, spośród których „bycze” nastawienie reprezentował pod koniec ubiegłego jedynie co trzeci, choć na początku roku, przy niższym poziomie indeksu, odsetek ten sięgał nawet 60%. Być może tu należy szukać źródła szybkiego i bardzo spektakularnego   zakończenia ostatniej korekty. O tym, że październikowa wolta amerykańskich indeksów nie była zwyczajnym, typowym zachowaniem rynku akcji może świadczyć fakt, że nie byłem w stanie znaleźć dobrych analogii do obecnej sytuacji w całej powojennej historii giełdy z Wall Street. 
  • Ostatnie miesiące znowu przynoszą dowody na poparcie tezy, że( wzorem wydarzeń sprzed dwóch dekad) wyraźna siła ekonomiczna Ameryki będzie w stanie „wyciągać za uszy” inne gospodarki z objęć recesji lub nawet pobudzać je do życia. Wyraźny wzrost wskaźników zaufania konsumentów w USA w ostatnich miesiącach był efektem z jednej strony ciągłej poprawy na rynku pracy , a z drugiej strony dobrej koniunktury giełdowej i mocnego spadku kosztów benzyny. W takich warunkach trudno się dziwić, że wartość deficytu handlowego Stanów po wyłączeniu handlu produktami petrochemicznymi pobiła rekord z 2008 roku. Model z ubiegłej dekady, w którym Chiny produkują, a Stany konsumują nada działa. Na tym skorzystała też Europa, a szczególnie Niemcy, których bilans w handlu z USA wzrósł w od 2008 roku o 50%.
  • Co prawda ostatnie lata względnie dobrej koniunktury w USA nie przyczyniły się jeszcze do wyraźnego zdynamizowania eksportu rynków wschodzących, ale to się może zmienić w przyszłym roku. Biorąc pod uwagę wyraźną korelację pomiędzy importem kierowanym do Stanów z rynków wschodzących, a wskaźnikiem PMI w USA, która działa z prawie trzy kwartalnym wyprzedzeniem, można dowieść, że poprawa ta powinna być wyraźna. Ponieważ istnieje silny związek między dynamiką eksportu a  produkcją przemysłową i co za tym idzie wzrostem krajowej konsumpcji na wielu rynkach, amerykańska hossa powinna rozlać się w końcu na resztę świata. Nie będzie to już tylko proces oparty o zwykły mechanizm przepływu kapitałów na rynkach finansowych, co jak widzimy w tym roku nie zawsze się sprawdza. Trwałe przeniesienie „wirusa” hossy z Wall Street będzie możliwe na tych rynkach, których gospodarki w najbardziej efektywny sposób będą w stanie wykorzystać powiązania handlowe z najsilniejsza gospodarką świata.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji