Komentarz miesięczny, listopad 2016

W ostatnich tygodniach na wydarzenia na rynkach finansowych wpływały dwa najważniejsze tematy – amerykańskie wybory prezydenckie oraz przyszłości stóp procentowych w USA. Bezpośrednim efektem ich wzajemnego oddziaływania była istna huśtawka nastrojów wywołująca dość chaotyczne ruchy kursów walut, akcji, obligacji oraz surowców. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • W ostatnich tygodniach na wydarzenia na rynkach finansowych wpływały dwa najważniejsze tematy – amerykańskie wybory prezydenckie oraz przyszłości stóp procentowych w USA. Bezpośrednim efektem ich wzajemnego oddziaływania była istna huśtawka nastrojów wywołująca dość chaotyczne ruchy kursów walut, akcji, obligacji oraz surowców. Być może dopiero zakończenie wyścigu do Białego Domu, pomimo zaskakującego rezultatu, pomoże wreszcie ustawić „kompasy” inwestorów.
  • Był to już drugi raz w tym roku, kiedy inwestorzy zostali zaskoczeni politycznymi decyzjami obywateli. Pierwszą niespodzianką było oczywiście rozstrzygnięcie czerwcowego referendum dotyczącego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Wtedy również do ostatniej chwili większość uczestników rynku obstawiała inny wynik głosowania. Panika i wyprzedaż pod koniec czerwca była spore, ale zakończyły się stosunkowo szybko.
  • Tym razem przebieg wydarzeń był podobny. Po pierwszej reakcji rynków finansowych na wybór kandydata republikanów, czyli m.in. gwałtownym spadku indeksów akcji i wzroście ceny złota, nastąpiło szybkie odreagowanie niwelujące w ciągu kilku godzin praktycznie całe wcześniejsze zmiany. Wyszło na to, że jedynymi inwestorami, którzy nawet „nie zauważyli” paniki po ogłoszeniu szacunkowych wyników wyborów byli … Amerykanie. Nawet jeśli inwestorzy słusznie uznali „brexitowy” scenariusz za najbardziej prawdopodobny, to musze przyznać, że jego realizacja w ciągu zaledwie jednej sesji jest zadziwiająca.
  • Choć nie chce mi się wierzyć, że amerykańskie indeksy w ciągu kilku sesji zdołają wybić się trwale powyżej ostatnich rekordów, to jednak nie sposób zignorować zadziwiająco pozytywnej wymowy powyborczej sesji w USA. Być może trzeba po prostu poddać się fali, jaką wzbudziła na rynkach wygrana Donalda Trumpa i uznać, że przekazane inwestorom sygnały (siła rynku akcji, wzrosty cen surowców, relatywnie silny dolar, wzrost rentowności obligacji, czy nieco słabsze zachowanie rynków wschodzących) są odzwierciedleniem nieco dłuższych trendów.
  • To, że republikańska większość w Kongresie będzie współpracowała z prezydentem z własnego obozu jest niewątpliwie pozytywnym elementem, który zmniejsza ryzyko kryzysu dotyczącego zmian w limicie zadłużenia, czy eliminuje wystąpienie kolejnego „government shutdown”, jak w 2013 roku. Nie sądzę jednak, żeby Republikanie zupełnie odeszli od głoszonych przez siebie zasad i bezkrytycznie popierali wszystkie pomysły Donalda Trumpa – prezydenta reprezentującego co prawda ich partię, ale niemającego nigdy silnego poparcia większości jej członków. Od słów do czynów daleka droga i szczególnie w kwestiach polityki międzynarodowej należy liczyć się ze sporą skłonnością Donalda Trumpa do polegania na zdaniu zespołu doradców i strategów.
  • Deklaracje wyborcze, którymi nowo wybrany prezydent mocno nastraszył Wall Street w ostatnich miesiącach, mogą zostać w najbliższym czasie znacząco złagodzone (zracjonalizowane) , co powinno wspomóc indeksy giełdowe w dobrym zamknięciu 2016 roku.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji