Komentarz miesięczny, listopad 2021

Gwałtowny wzrost rentowności krótkoterminowych obligacji stał się rynkowym przejawem spadku zaufania do banków centralnych, zmuszając niektóre z nich do kapitulacji. Natomiast na rynkach akcji zapanowała hossa w hossie, podsycana wciąż nienasyconą potrzebą spekulacji i strachem przed przepuszczeniem życiowej okazji. Dziś niemal wszystko, od inflacji, przez stopy procentowe po ceny akcji i kryptowaluty ma rosnąć bez żadnych ograniczeń, „to the moon"... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • W październiku kolejne wieloletnie szczyty dynamiki wzrostu cen konsumpcyjnych odnotowano od USA (6,2% najwyżej od 1990 roku), przez Niemcy (4,5% najwyżej od 1993 roku) po Polskę (6,8% najwyżej od 20 lat). Narracja sugerująca przejściowość tak wysokiej inflacji jest co prawda wciąż podnoszona przez główne banki centralne, jednak konsumenci i inwestorzy zaczynają ją już postrzegać jako zaklinanie rzeczywistości.

  • Tegoroczny prawie 50-procentowy wzrost ceny benzyny na amerykańskich stacjach,40-procentowy wzrost cen używanych samochodów oraz niemal 15-procentowa zwyżka cen domów, wraz z wyraźną tendencją do rozprzestrzeniania się presji inflacyjnej na wiele innych dóbr trwałego użytku, spowodowały obniżenie skłonności zakupowych konsumentów w USA do poziomu nieobserwowanego nawet podczas recesji lat 2008-09.

  • Przez światowe rynki obligacji przelała się fala zwątpienia we wszechwładzę banków centralnych na tzw. krótkim końcu krzywej dochodowości. W obliczu niezdecydowania władz monetarnych inwestorzy sami przystąpili do zacieśniania polityki pieniężnej. W Polsce trwający niecałe dwa miesiące wzrost rentowności 2-letnich obligacji skarbowych z poziomu 0,5% do ponad 3% był bezprecedensowy. Nastąpiło gwałtowne wypłaszczenie i odwrócenie krzywej rentowności, co historycznie zwiastowało nadciągającą recesję albo przynajmniej wyraźne osłabienie wzrostu gospodarczego.

  • Dopóki jednak amerykańska krzywa rentowności nie wygenerowała takiego sygnału, trudno zakładać rozpoczęcie recesji, a tym samym bessy na globalnym rynku akcji już dziś. Patrząc na zachowanie zarówno europejskich, jak i amerykańskich indeksów odnotowujących w ostatnich tygodniach rekord za rekordem, naprawdę trudno o wykrzesanie z siebie cienia zwątpienia, o pesymizmie nie wspominając.
  • W roku, w którym użycie frazy „to the moon” na określenie jedynie słusznej giełdowej ścieżki dla każdej memowej inwestycji jest w mediach społecznościowych wielokrotnie częstsze niż podczas całej, trwającej dekadę hossy, stawianie przeciw rynkowi zbyt wcześnie może być bardzo kosztowne. Z drugiej strony kapitulacja Michaela Burrego i zamknięcie funduszu przez Russella Clarka, który przez lata, konsekwentnie utrzymywał krótką pozycję w akcjach, obstawiając giełdowe spadki na Wall Street, to sygnały skłaniające mnie raczej do ostrożności niż ekscytacji w obliczu uwolnienia się postpandemicznej hossy od ziemskiej grawitacji.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji