Komentarz miesięczny, maj 2012

Polski rynek akcji postanowił przetestować cierpliwość inwestorów wykonując próbę wybicia się dołem z dotychczasowego trendu bocznego. Na szczęście WIG20 dość szybko zdołał powrócić do formacji, z której przed chwilą się wybił. Niestety zagrożenie opuszczenia dotychczasowej konsolidacji nie zostało jeszcze definitywnie zażegnane. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, MAJ 2012

  • Polski rynek akcji postanowił przetestować cierpliwość inwestorów wykonując próbę wybicia się dołem z dotychczasowego trendu bocznego. Na szczęście WIG20 dość szybko zdołał powrócić do formacji, z której przed chwilą się wybił. Niestety zagrożenie opuszczenia dotychczasowej konsolidacji nie zostało jeszcze definitywnie zażegnane. Co gorsze, wiemy jak mógłby się taki scenariusz zakończyć. W ostatnich tygodniach dokładnie taką samą drogę przeszedł hiszpański rynek akcji, który w dość drastyczny sposób przypomniał inwestorom, że kraj znajduje się w prawdziwej recesji, a kursy spółek w regularnej bessie.

  • Złą informacją dla całej Europy, a w szczególności Niemiec, jest to, że kraje znajdujące się w recesji w pierwszej kolejności rezygnują z produktów dostarczanych im przez naszego zachodniego sąsiada. To, czy dojdzie do większego tąpnięcia w niemieckim eksporcie zależy od popytu na towary generowanego przez czterech największych partnerów handlowych Niemiec, czyli Francji, Holandii, USA oraz Wielkiej Brytanii. Jak na razie nic nie wskazuje na to, że następuje zmiana w dotychczasowym trendzie niemieckiego eksportu do tych państw.

  • Najbliższe miesiące na rynkach finansowych całego świata pozostaną pod wpływem widocznej od ponad roku tendencji zmniejszania dynamiki wzrostu gospodarczego. Im dalej od Europy, tym spowolnienie powinno być płytsze i krótsze. Niektóre rynki wschodzące być może mają już za sobą zastój gospodarczy i powoli zaczną przyspieszać dzięki dość szybkiej reakcji banków centralnych obniżających stopy procentowe wraz ze spadającą od kilku miesięcy inflacją.

  • Niestety nasza gospodarka, podobnie jak w czasie kryzysu rosyjskiego, jest zbyt blisko głównego frontu w obecnym kryzysie i zbyt mało zależy od siły amerykańskiej gospodarki, żeby nie odczuć efektów europejskiej mini recesji. Ostatnie, zaskakująco słabe dane o naszej produkcji przemysłowej uświadomiły inwestorom, że nie uciekniemy przed spowolnieniem. Zmniejszenie dynamiki polskiej produkcji przemysłowej jest ściśle związane z koniunkturą panującą u naszego zachodniego sąsiada. Patrząc na trendy panujące wokół wydaje mi się, że można oczekiwać również spadku rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w najbliższych miesiącach, co powinno mieć jeden pozytywny skutek – zmniejszy skłonność Rady Polityki Pieniężnej do podwyższania stóp procentowych.

  • Moim zdaniem obecne spowolnienie nie będzie miało takich konsekwencji dla konsumentów i przedsiębiorstw, jak recesje z lat 2001-2002, czy ostatnia z przełomu 2008 i 2009 roku. Powinno być raczej traktowane, jako chwilowy przerywnik, tak jak w roku 2005, czy w pierwszej połowie 1999 roku po bankructwie Rosji. Przy takim założeniu słabe zachowanie rynku akcji w Polsce w okresie od drugiego półrocza 2011 r. było dyskontowaniem tegorocznego spowolnienia i to dyskontowaniem wystarczająco dotkliwym.

  • Spowolnienie w gospodarce światowej wychodzi z cienia i rynki akcji muszą to odczuć. Inwestorzy w Stanach, czy w Niemczech nie powinni jednak obawiać się powtórki sytuacji z sierpnia ubiegłego roku, a raczej mocnej huśtawki nastrojów. Z tej perspektywy dla polskich inwestorów nic się nie zmieni - nadal będziemy obijać się od bandy do bandy, raz wiedzeni nadziejami, drugi raz strachem.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji