Komentarz miesięczny, maj 2014

Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji
Tak, jak indeks Russell 2000 oraz Nasdaq w Stanach, tak w Warszawie indeks sWIG80 czy nowy WIG250 dotarły w kwietniu do swoich 200-sesyjnych średnich, naruszając je przy tym. Proszę jednak z tego faktu nie wyciągać od razu daleko idących wniosków. Takie momenty w czasie zwykłej hossy mają prawo się zdarzyć. Co więcej, pozostałe indeksy (np. S&P500) cały czas za bardzo odstają od swojej średniej i zachowanie segmentu małych spółek nie jest dla nich przestrogą, lecz prognozą. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, MAJ 2014

  • Tak, jak indeks Russell 2000 oraz Nasdaq w Stanach, tak w Warszawie indeks sWIG80 czy nowy WIG250 dotarły w kwietniu do swoich 200-sesyjnych średnich, naruszając je przy tym. Proszę jednak z tego faktu nie wyciągać od razu daleko idących wniosków. Takie momenty w czasie zwykłej hossy mają prawo się zdarzyć. Co więcej, pozostałe indeksy (np. S&P500) cały czas za bardzo odstają od swojej średniej i zachowanie segmentu małych spółek nie jest dla nich przestrogą, lecz prognozą.
  • Główny indeks giełdowy na Wall Street musi w najbliższych miesiącach zderzyć się ze stale rosnącą długoterminową średnią. Jednak może dokonać tego w bardziej cywilizowany sposób niż rozpoczynając bessę lub odnotowując krach. Wystarczą trzy kwartały trendu bocznego, który na wielu światowych indeksach, również na WIGu i mWIGu trwa już od kilku miesięcy. Jest to sytuacja na tyle mącząca dla psychiki giełdowych graczy, że ich jednomyślność w poglądach dotyczących giełdy i dobre samopoczucie , zaczynają powoli zanikać. Poziom ogólnego sentymentu do rynku jest obecnie znacznie niższy niż w pod koniec ubiegłego roku. Jednak zaistniała wyraźna rozbieżność pomiędzy oceną rynku przez inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. Wśród tych pierwszych w dalszym ciągu wyraźnie przeważają optymiści. Natomiast wśród mniejszych graczy giełdowych poziom strachu jest zdecydowanie większy.

  • Co ważniejsze, odsetek niezdecydowanych co do przyszłości amerykańskiego rynku wśród giełdowych graczy znalazł się właśnie na najwyższym poziomie od dekady. Trzeba zauważyć, że w czasie tworzenia się poprzednich dwóch szczytów hossy na indeksach w USA drobni gracze byli bardziej zdecydowani w swoich poglądach na rynek. Pomimo trwającego już kilka lat trendu wzrostowego obecna relacja pomiędzy optymistami, a niezdecydowanymi inwestorami zupełnie nie przypomina poprzednich końcówek rynku byka i tym samym nie zapowiada początku długiego załamania cen akcji.

  • Ponieważ jednak nastał nam maj, a jak kolejna ludowa mądrość głosi „sell in may and go away”, ciśnie się na usta pytanie czy i tak nie należy wyjść z akcji. Historyczne statystyki amerykańskiego rynku są dość jednoznaczne. Nie dość, że maj należy do grona najsłabszych miesięcy w roku, to jeszcze strategia polegająca na sprzedaży akcji w tym miesiącu i odkupieniu ich na przełomie października i listopada okazywała się zwykle bardzo skuteczna.
  • W latach, które nie były ani początkiem bessy, ani nie doświadczyły krachu ta statystyczna zależność jednak nie działała lub była zdecydowanie mniej widoczna. Jak się okazuje za roczną sezonowość stoją lata, w których rozpoczyna się bessa lub ma miejsce krach. Dlatego właśniew ostatnich dwóch latach na amerykańskich indeksach strategia „sell in may and go away” nie działała. Obyliśmy się bez bessy i krachu.  Jak będzie w tym roku? Jak na razie wskaźniki traktowane jako indeksy wyprzedające koniunktury nie wskazują na nadchodzącą zmianę w stanie amerykańskiej gospodarki tak jak robiły to pod koniec 2000 i 2007 roku. Dlatego rozpoczęcie bessy jest mało prawdopodobne. Niestety wystąpienie krachu jest trudne do przewidzenia. Ostatni był w 2011 roku, więc mam nadzieję, że szybko się nie powtórzy.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji