Komentarz miesięczny, maj 2015

Ostatnie kilka tygodni wprowadziło do równania opisującego stan rynków finansowych jeszcze więcej zamieszania i niepewności niż pierwsze trzy miesiące roku. Na pierwszy rzut oka zachowanie indeksów akcji było bardziej jednoznaczne niż w marcu, gdyż mniejsze lub większe wzrosty odnotowało sporo indeksów - od USA, przez niektóre parkiety w Europie, po większość rynków wschodzących... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

  • Ostatnie kilka tygodni wprowadziło do równania opisującego stan rynków finansowych jeszcze więcej zamieszania i niepewności niż pierwsze trzy miesiące roku. Na pierwszy rzut okazachowanie indeksów akcji było bardziej jednoznaczne niż w marcu, gdyż mniejsze lub większe wzrosty odnotowało sporo indeksów - od USA, przez niektóre parkiety w Europie, po większość rynków wschodzących. Poziom indeksu Nasdaq zrównał się nawet na chwilę z historycznym rekordem z marca 2000 roku, a S&P500 trzykrotnie próbował walczyć o wybicie się z długiejkonsolidacji atakując szczyt z lutego. Jednak słabość jaką pokazały na przełomie kwietnia i maja spółki biotechnologiczne oraz indeks Russell2000 grupujący małe spółki z Wall Street, powoduje,że wysiłki byków za oceanem zaczynają budzić raczej rozczarowanie niż nadzieję i entuzjazm. Cośjest nie tak. Wygląda na to, że amerykański rynek akcji zamiast zbierać siły i przymierzać się dopokonania górnych ograniczeń niemal półrocznej konsolidacji, zaczyna opadać z sił i tracić wiarę w możliwość szybkiego pójścia śladem europejskich giełd.
  • Dzieje się to w okresie dość wyraźnego spadku wartości amerykańskiej waluty, która odmarcowego szczytu osłabła zarówno w relacji do euro jak i walut rynków wschodzących.Wcześniej siła dolara była jednym z czynników mających stać za relatywną słabością USA względem Europy. Jak się jednak okazuje, wzrost wartości euro z 1,05 do 1,13 dolara spowodował jedynie zmniejszenie zainteresowania akcjami ze strefy euro, ale nie przywrócił wiary w akcje z USA. Problemem nie są też chyba publikowane właśnie wyniki finansowe amerykańskich przedsiębiorstw. Okazują się one bowiem lepsze od pesymistycznych prognoz z końca pierwszego kwartału zakładających 5-proc. spadek w ujęciu rocznym. W rzeczywistości firmy z indeksu S&P500 praktycznie nie zanotowały pogorszenia wyników. Odczyt wielu wskaźników rzeczywiście nie nastraja optymistycznie, jednak również w pierwszym kwartale ubiegłego roku wszyscy bali się o stan gospodarki Stanów Zjednoczonych. W kolejnych kwartałach nikt już nie miał wątpliwości, że był to jedynie „wypadek przy pracy”, chwilowe wahnięcie koniunktury. Obecna sytuacja jest nieco bardziej poważna i skomplikowana, ale uważam, że zagrożenia wejściem w recesję nie ma.
  • Widoczna od połowy marca siła rynków wschodzących została w duże mierze niezauważona przez szerokie rzesze inwestorów. W przeciwieństwie do ubiegłorocznej fali wzrostowej, trwającej od marca do września, podczas której przypłynęło na te rynki 40 mld dolarów nowych środków, obecnym wzrostom nie towarzyszył porównywalny napływ kapitału. Na tym tle, z nie do końca wiadomych powodów wyróżniła się Polska. Inwestorzy zagraniczni w ciągu ostatnich kilku tygodni zwiększyli zaangażowanie w naszym kraju o prawie 7%. To wystarczyło, żeby przy niskiej płynności rynku uniezależnić nas od korekty na zachodnich parkietach. Szkoda, że na rynku obligacji nie mieliśmy tyle szczęścia. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W 2013 roku też wzrost rentowności obligacji towarzyszył hossie na naszej giełdzie, a głównym beneficjentem okazały się małe spółki. Rozumiem zaniepokojenie posiadaczy obligacji skarbowych, ale mając świeżo w pamięci potencjał wzrostów na akcjach z 2013 roku, jest to poświęcenie, na które jestem gotów.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji