Komentarz miesięczny, maj 2017

W ostatnich tygodniach wydarzenia polityczne praktycznie na całym świecie przyćmiły dokonania gospodarek i wyniki spółek. Największy wpływ na rynki finansowe wywarła niewątpliwie pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • W ostatnich tygodniach wydarzenia polityczne praktycznie na całym świecie przyćmiły dokonania gospodarek i wyniki spółek. Największy wpływ na rynki finansowe wywarła niewątpliwie pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji. Jednodniowy wystrzał głównych indeksów (zwłaszcza europejskich) będący reakcją na wieści z Francji był kluczowy dla kwietniowych wzrostów. Na kontynuację tego trendu w kolejnych tygodniach większy wpływ wywierać powinna gospodarka, a nie polityka.

  • Trzeba przyznać, że początek kwietnia wcale nie zapowiadał tak udanej końcówki miesiąca. Przez chwilę wydawało się, że świat stanął w obliczu konfliktu zbrojnego, przy którym wybory we Francji będą nic nieznaczącym epizodem. Najpierw Donald Trump, najwyraźniej zirytowany fiaskiem politycznych przepychanek dotyczących zniesienia Obamacare, postanowił rzucić rękawicę Korei Północnej. Chwilę później zaatakował Syrię zakończył zrzuceniem „matki wszystkich bomb” na pozycje islamistów w Afganistanie. Wobec takiego pokazu siły i determinacji prezydenta nawet kongres USA musiał ustąpić i pierwszy krok do rozmontowania głównej reformy poprzedniego prezydenta został dokonany już na początku maja. Tym samym pierwsze sto dni prezydentury ostatecznie zostało zwieńczone sukcesem.

  • Póki co wygrana Macrona wpłynęła na zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego, ponieważ wizja rozpadu strefy euro ponownie została oddalona i to zapewne na dłużej niż tylko kilka miesięcy. To jednak trochę za mało, żeby indeksy akcji w Europie Zachodniej powtórzyły euforię, jaką przeżywała Wall Street po ubiegłorocznych wyborach. Paliwem do wzrostów na nowojorskim parkiecie były nadzieje na rozruszanie gospodarki, a szczególnie kulejących inwestycji oraz skokowy wzrost zysków firm w reakcji na zmiany podatkowe i deregulację.

  • Nawet jeśli Francji uda się przeprowadzić zmiany usprawniające funkcjonowanie gospodarki, to na efekty tych działań nie ma co moim zdaniem liczyć w obecnym cyklu gospodarczo-giełdowym. Niemieckie działania prorozwojowe (głównie na rynku pracy) z pierwszej połowy ubiegłej dekady też zaczęły przynosić pożądane skutki dopiero po 2-3 latach. Z tego względu nie przywiązywałbym przesadnej wagi do obecnych działań politycznych, czy to w USA, czy w Europie, patrząc przez pryzmat bieżącej koniunktury giełdowej. W tym wypadku ważniejszy jest obecny stan gospodarki i ocena jej najbliższych perspektyw.

  • Podczas gdy dane z Europy cały czas pobijają oczekiwania ekonomistów, w USA od półtora miesiąca mamy więcej rozczarowań. W efekcie główne amerykańskie indeksy (poza indeksem Nasdaq, który jest klasą sam dla siebie) stoją w tym samym miejscu już od początku marca. Nie jest to jednak moim zdaniem powód do wszczynania alarmu i obaw o kontynuację hossy na Wall Street.
  • Wzrost gospodarczy USA wciąż oscyluje wokół 2%, a konsumpcja stanowi główny motor tego wzrostu. Tym razem jednak nie jest osamotniona. Coraz bardziej widoczna jest poprawa sytuacji po stornie inwestycji i to praktycznie bez udziału polityków.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji