Komentarz miesięczny, maj 2018

Jak na razie zagrożenie, które od dwóch miesięcy spędza inwestorom sen z powiek, czyli rozpoczęcie prawdziwej wymiany ciosów w wojnie handlowej między USA, a resztą świata, ma wymiar bardziej medialny, niż rzeczywisty. Daje to nadzieję, że wojny handlowe staną się jedynie kolejną spośród wielu niespełnionych obaw, z jakimi inwestorzy musieli mierzyć się w ostatnich latach... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Już prawie od pięciu miesięcy inwestorzy muszą zmagać się z podwyższoną zmiennością na światowych parkietach. I to się nie zmieni. Jednak rezultat tych wahań jest taki, że indeks S&P500 w połowie maja znalazł się na poziomie notowanym pod koniec ubiegłego roku. I to powinno się zmienić. Albo rynki padną na kolana np. przed widmem recesji będącej skutkiem wojen handlowych, albo inwestorzy uwierzą, że rekordowe zyski publikowane przez spółki z Wall Street, nie są jedynie objawem szczytu koniunktury.

  • Jak na razie zagrożenie, które od dwóch miesięcy spędza inwestorom sen z powiek, czyli rozpoczęcie prawdziwej wymiany ciosów w wojnie handlowej między USA, a resztą świata, ma wymiar bardziej medialny, niż rzeczywisty. Daje to nadzieję, że wojny handlowe staną się jedynie kolejną spośród wielu niespełnionych obaw, z jakimi inwestorzy musieli mierzyć się w ostatnich latach (chinageddon, Brexit, wybory). Jeśli jednak sytuacja wymknie się spod kontroli, to globalna recesja będzie nieunikniona.

  • Nagłe wciśnięcie hamulca w wymianie handlowej najboleśniej odczułyby zapewne rynki wschodzące, ulubieńcy inwestorów w ostatnich dwóch latach. To właśnie fundusze inwestujące w akcje na emerging markets pozyskały od połowy 2016 roku prawie 140 mld dolarów (na rynku obligacji nieco więcej), co mocno kontrastuje z niewielkimi napływami do Europy i odpływami z funduszami inwestującymi na Wall Street.

  • Jednak to dalsze umocnienie dolara i jeszcze wyższe stopy procentowe w USA wydają się dziś poważniejszym powodem do kontynuacji trendu odwracania się inwestorów od rynków wschodzących, niż wciąż mgliste ryzyko wojen handlowych na pełną skalę.

  • Niepewność, jaką podsyca przedłużający się okres bez nowych szczytów na Wall Street doprowadziła do tego, że reakcja inwestorów na podawane wyniki jest dość zaskakująca. Spółki, którym udało się pobić oczekiwania analityków w wypracowanych zyskach za pierwszy kwartał, zostały przez rynek ukarane spadkiem o 0,3% (średnio), podczas gdy historyczna norma to ponad 1-proc. wzrost. To pokazuje jak bardzo inwestorzy obawiają się, że szczyt koniunktury i całego 9 letniego cyku ekspansji gospodarczej jest już za nami.
  • Choć część z 24-proc. dynamiki wzrostu wyniku netto w pierwszym kwartale można przypisać obniżce podatków w USA, to prawie 9-proc. wzrost przychodów w ciągu roku powinien nieco uspokoić zszargane nerwy inwestorów. Nadzieje na powrót indeksów w okolice styczniowych szczytów wzbudza też pokaz siły zaprezentowany, w wynikach za pierwszy kwartał spółek technologicznych (szczególnie tych zaliczanych do FANGs). Pobicie rekordów notowań przez takie spółki jak Amazon, Apple, czy Nvidia jest jednoznaczną deklaracją, że liderzy hossy nie poddadzą się bez walki.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji