Komentarz miesięczny, marzec 2013

Widoczna od początku tego roku słabość krajowego parkietu na tle większości giełd świata okazała się prorocza. Luty przyniósł wyraźną korektę praktycznie na wszystkich rynkach akcji, chociaż na niektórych (czytaj w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech), poza poszarpanymi nerwami, inwestorzy zdołali utrzymać wartość swoich portfeli w nienaruszonym stanie. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, MARZEC 2013

  • Widoczna od początku tego roku słabość krajowego parkietu na tle większości giełd świata okazała się prorocza. Luty przyniósł wyraźną korektę praktycznie na wszystkich rynkach akcji, chociaż na niektórych (czytaj w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech), poza poszarpanymi nerwami, inwestorzy zdołali utrzymać wartość swoich portfeli w nienaruszonym stanie.

  • Wzrost zmienności, która od pewnego czasu przestała już niepokoić inwestorów, był stosunkowo gwałtowny i przebiegał w dwóch częściach. Pierwsza odsłona związana była ze spekulacjami na temat możliwości szybszego niż do tej pory oczekiwano zakończenia polityki drukowania pieniądza przez Fed. Drugim powodem do wzrostu ryzyka inwestycyjnego w ostatnich dniach lutego był nawrót niepokojów związanych z sytuacją krajów południa Europy. Do żadnego z nich nie przywiązywałbym jednak tak dużej wagi, jak do skali potencjalnego rozczarowania wzrostem przychodów i marż generowanych przez firmy, zarówno w USA, jak i w Europie.

  • Prognozy generowanych w kolejnych kwartałach bieżącego roku zysków zdają się rozmijać z możliwościami realnej gospodarki, której w dalszym ciągu bliżej jest do stagnacji niż rozkwitu. Zgadzam się, że rynki dyskontują obecnie poprawę w drugiej połowie roku. Zgadzam się również, że taka poprawa nastąpi. Obawiam się jednak, że jej skala jest przez wielu inwestorów przeceniana. Tym samym oczekiwany przez nich wyraźny przyrost zysków w stosunku do minionego roku jest moim zdaniem przejawem zbyt dużego optymizmu. Tak, jak faza spowolnienia gospodarczego w ostatnich kilkunastu miesiącach nie była gwałtowna i głęboka, tak wyjście z obecnej stagnacji może przebiegać mniej spektakularnie, zbliżyć się kształtem do litery „u” pisanej dodatkowo małą czcionką.

  • Oczywiście reakcja inwestorów na obniżenie prognoz wzrostu zysków generowanych przez spółki z S&P500 np. z plus 10% do plus 5% może nie być znacząca. Dodatkowo, może przebiegać dość płynnie i tak samo niezauważenie, jak dokonało się w ostatnich miesiącach obniżanie szacunków zysków za czwarty kwartał 2012 roku. Jedynym efektem będzie wzrost wskaźnika wyceny, ale i to da się złagodzić patrząc na jego niższy poziom liczony po uwzględnieniu prognoz zysków z kolejnych lat. Dlatego nie traktuję ryzyka obniżenia prognoz zysków spółek w najbliższych kwartałach za zagrożenie  dla głównego trendu wzrostowego. Jest to dla mnie jednak wystarczająco dobry powód do zatrzymania dotychczasowego pochodu głównych amerykańskich indeksów na najbliższe kilka miesięcy w okolicach poziomu wyznaczonego przez szczyt z 2007 roku.

  • Podobnie jak w przypadku gospodarek amerykańskiej i europejskiej, zakończenie obecnego cyklu koniunkturalnego w naszym kraju może przybrać bardziej stonowany kształt niż w większości z historycznych wzorców. Uważam również, że zachowanie rynku akcji powinno być adekwatne do sytuacji w fundamentach gospodarczych. Oznacza to, że roczna dynamika WIG powinna wynieść w tym roku od kilku do kilkunastu procent. W takim scenariuszu, zgodnie z prognozą przedstawioną na początku stycznia, indeks warszawskiej giełdy poruszałby się w przedziale od 43 tys. do 49 tys. punktów jeszcze przez najbliższe pół roku, zanim złapie wiatr w żagle i pokona ostatecznie szczyt z wiosny 2011 roku.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji