Komentarz miesięczny, marzec 2015

Amerykańscy inwestorzy pozazdrościli swoim europejskim kolegom styczniowych sukcesów i postanowili w lutym zakończyć prawie dwumiesięczny, dość nerwowy, przystanek w dotychczasowym trendzie wzrostowym. Podążając śladem niemieckiego indeksu, amerykańskie wskaźniki rynków akcji ustanowiły nowe rekordy hossy... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

  • Amerykańscy inwestorzy pozazdrościli swoim europejskim kolegom styczniowych sukcesów i postanowili w lutym zakończyć prawie dwumiesięczny, dość nerwowy, przystanek w dotychczasowym trendzie wzrostowym. Podążając śladem niemieckiego indeksu, amerykańskie wskaźniki rynków akcji ustanowiły nowe rekordy hossy. Tak się składa, że w pierwszej połowie marca obchodzimy już szóstą rocznicę jej rozpoczęcia. Co ciekawe, ani przeciętne w sumie dane finansowe płynące ze spółek, ani generalnie słabsze od oczekiwań odczyty danych gospodarczych z USA nie były w stanie zachwiać dobrym samopoczuciem giełdowych graczy.

  • Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku giełd europejskich, gdzie lepsze od oczekiwań dane gospodarcze wsparły dynamiczne wybicie się rynków akcji z rocznego trendu bocznego.W rezultacie to Europa zaczyna być traktowana w portfelach inwestorów jako czołowa inwestycja. Według najnowszych danych dotyczących składu portfeli firm zarządzających aktywami przeważenie akcji spółek ze Starego Kontynentu, po gwałtownym skoku z ubiegłego miesiąca, jest teraz najwyższe od 2007 roku. Jeszcze w październiku 2014 roku mało który zarządzający deklarował większe zaangażowanie w Europie, preferując Stany lub Japonię. Teraz sytuacja jest diametralnie inna. Profesjonalni inwestorzy właśnie w strefie euro widzą największy potencjał poprawy dynamiki wzrostu gospodarczego oraz zysków w spółkach.    

  • Na europejskim optymizmie skorzystała także polska giełda, na której od dwóch miesięcy coraz wyraźniejszy jest powrót pozytywnego sentymentu do małych spółek. Na razie jest to bardziej efekt względnej słabości większych spółek (szczególnie banków), ponieważ szerokość rynku poprawiła się tylko nieznacznie. Jednak wspomnienia krótkiej hossy z 2013 roku i 40-proc. stopy zwrotu z popularnych „misiów” rozbudzają wyobraźnie inwestorów.  Dzięki temu scenariusz tegorocznego wyjścia „górą” indeksu WIG z zakresu 50-55 tys. punktów znowu wygląda na całkiem realny.

  • Coraz wyraźniej też widać, że nawet spadek cen ropy, niska inflacja oraz pogorszenie wielu danych z ostatnich tygodni nie zatrzymają rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp na dłużej niż kilka miesięcy. Z tej perspektywy sytuacja przypomina połowę 2013 roku, choć wtedy dywagacje inwestorów i analityków dotyczyły zatrzymania pras drukarskich, a nie podwyżek stóp procentowych. Wtedy gwałtowny wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych podobny do tego, z jakim mieliśmy do czynienia w ubiegłym miesiącu, oznaczał dopiero początek dłuższej korekty na rynku długu.
  • Porównując bieżące sygnały płynące z gospodarki, spółek i rynków finansowych z ich obrazem w okresie formowania się szczytów z 2000, czy 2007 roku nie zobaczymy jeszcze zbyt wielu analogii. Należy jednak zauważyć, że w porównaniu z korektą z października ubiegłego roku wnioski płynące z ich analizy nie są już tak optymistyczne. Niższa wartość indeksu wyprzedzającego ECRI, a także słabsze odczyty PMI mogą być zapowiedzią nadciągających problemów. Mogą, ale nie muszą. Póki co nie ma jednoznacznych przesłanek, by uznać trwającą od sześciu lat hossę za zakończoną.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji