Komentarz miesięczny, marzec 2017

W ostatnich dniach inwestorzy z Wall Street świętowali już ósmą rocznicę hossy, która rozpoczęła się po ustanowieniu 6 marca 2009 roku przez S&P500 dołka bessy na poziomie 666 punktów. Otarcie się przez ten indeks o rekordowy poziom 2 400 punktów w trakcie pierwszej marcowej sesji było niewątpliwie godnym sposobem uczczenia tej rocznicy... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • W ostatnich dniach inwestorzy z Wall Street świętowali już ósmą rocznicę hossy, która rozpoczęła się po ustanowieniu 6 marca 2009 roku przez S&P500 dołka bessy na poziomie 666 punktów. Otarcie się przez ten indeks o rekordowy poziom 2 400 punktów w trakcie pierwszej marcowej sesji było niewątpliwie godnym sposobem uczczenia tej rocznicy. Z kolei korekta, jaką obserwowaliśmy na wielu rynkach w kolejnych dwóch tygodniach miała raczej symboliczny charakter, biorąc pod uwagę skalę trwających od listopada zwyżek.

  • Po imponującym pokazie siły rynku akcji w ubiegłym miesiącu, podczas których przemysłowy indeks Dow Jones zaliczył najdłuższą od początku 1987 roku falę kolejno po sobie ustanawianych rekordów, wisienką na giełdowym torcie stała się pozytywna reakcja rynków na długo oczekiwane wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa.

  • Giełdowi inwestorzy skupili uwagę na potwierdzeniu przez prezydenta zamiaru zwiększenia wydatków infrastrukturalnych, deregulacji oraz obniżki podatków. Wystąpienie niby nie zawierało nowych przekazów, ale od razu wpłynęło na wzrost prawdopodobieństwa marcowej podwyżki stóp procentowych w USA, która w pierwszych dwóch miesiącach roku była poddawana pod wątpliwość.

  • Jeśli jednak ożywienie, któremu towarzyszy niewidziana od lat inflacja, jeszcze trochę potrwa, co niewątpliwie będzie premiowało dalszą hossę na rynku akcji, to rynki ponownie dokonają przeszacowania szans na kolejną podwyżkę, tak jak to zrobiły zaledwie dwa tygodnie przed faktycznym ruchem wykonanym przez FED w minioną środę.

  • Wydaje mi się, że tak, jak w ubiegłym roku zwolennicy szybszych podwyżek zostali zaskoczeni ciągłym ich odkładaniem, tak w tym roku inwestorzy mogą stanąć w obliczu bardziej zdecydowanego cyklu podwyżek niż się im obecnie wydaje. Będzie to miało wpływ zarówno na dalszy wzrost rentowności obligacji, jak i kolejną falę umocnienia dolara.

  • W dalszym ciągu uważam, że zanim obecny cykl wzrostu stóp rynkowych się skończy, dochodowość długoterminowych obligacji skarbowych w Stanach powinna dojść lub nawet przekroczyć poziom z 2013 roku, czyli 3% (10-letnia obligacja). Kurs euro wyrażony w USD może zbliżyć się np. do parytetu 1:1.
  • Tak czy inaczej, ośmioletnia hossa na rynkach akcji nie wydaje się zagrożona trzecią w kolejności podwyżką stóp w USA, nawet jeśli znana na Wall Street maksyma zapowiada potknięcie po trzech krokach (three steps and a stumble). Można natomiast przypuszczać, że po tak długim okresie utrzymywania niskich stóp na świecie, poziom oprocentowania, które może wywołać perturbacje w gospodarce i na rynkach jest znacznie niższy niż przy poprzednich cyklach. Dlatego nie należy brać za wzór poprzedniego cyklu, gdy recesja i bessa zaczęły się dopiero po wzroście stóp FED z 1% do ponad 5%. Tym razem dobra passa w gospodarkach i na rynkach może odwrócić się znacznie wcześniej.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji