Komentarz miesięczny, październik 2011

Końcówka września oraz pierwsze dwie sesje października wskazują, że wyraźne przebicie się indeksów akcji w USA przez sierpniowe dołki, czyli pójście drogą DAXa i WIGu20, jest bardzo prawdopodobne. W przypadku indeksu S&P500, możliwy jest dotarcie do poziomu 1000 punktów, którego osiągnięcie, w najbliższych tygodniach, powinno wyznaczyć dołek dotychczasowej fali spadków. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, PAŹDZIERNIK 2011

  • Końcówka września oraz pierwsze dwie sesje października wskazują, że wyraźne przebicie się indeksów akcji w USA przez sierpniowe dołki, czyli pójście drogą DAXa i WIGu20, jest bardzo prawdopodobne.
  • W przypadku indeksu S&P500, możliwy jest dotarcie do poziomu 1000 punktów, którego osiągnięcie, w najbliższych tygodniach, powinno wyznaczyć dołek dotychczasowej fali spadków.
  • Mając jeszcze świeżo w pamięci to, co zdarzyło się trzy lata temu z gospodarką oraz biorąc pod uwagę zachowanie rynków kapitałowych, które kopiują niektóre elementy z bessy 2008 roku, inwestorzy giełdowi poddali się w końcu medialnej panice i pod względem negatywnego sentymentu są już blisko rekordowo niskich poziomów.
  • W dalszym ciągu pozostaję zwolennikiem koncepcji, według której ostatnie spadki mogą być traktowane, jako „krach”, a nie początek „bessy”.
  • Cechą charakterystyczną dla scenariusza „krachu” jest szybkie i znaczące zejście indeksu akcji, w ciągu dwóch, trzech miesięcy, kulminujące ustanowieniem dołka. Następujące, po tej fali panicznej wyprzedaży, uspokojenie rynku jest raczej powolnym odrabianiem strat niż gwałtownym odzyskaniem utraconych sił.
  • Historia amerykańskich krachów jednoznacznie pokazuje, że gwałtowny spadek na giełdach akcji nie musi oznaczać dyskontowania znaczącego spowolnienia lub nawet recesji w gospodarce.
  • Nie zakładam powtórki z gospodarczego załamania w światowej gospodarce analogicznego jak w 2008 roku. Nominalne wielkości, zarówno inwestycji, jak i produkcji przemysłowej w przedsiębiorstwach powinny w dalszym ciągu pozostać w trendzie wzrostowym. Nawet, jeżeli ich dynamika będzie słabnąć.
  • Biorąc pod uwagę określone założenia dotyczące dynamiki polskiej gospodarki i jej korelację z rynkiem akcji, szacuję, że rok 2011 moglibyśmy zakończyć z WIGiem na poziomie 42 tys. punktów, natomiast próba pobicia niedawnych szczytów, w okolicach 50 tys. punktów, powinna zająć polskim akcjom praktycznie cały przyszły rok.
  • W scenariuszu bazowym dla polskich akcji, na 4 kwartał 2011 roku, październik powinien być lekko wzrostowym miesiącem dla indeksu dużych spółek (wzrost powyżej 2300 pkt.). Dopiero listopad mógłby przynieść próbę przetestowania zanotowanych we wrześniu dołków (spadek do 2100 pkt. lub lekko poniżej). Zakończenie roku byłoby całkiem przyzwoitym „rajdem Świętego Mikołaja” (wzrost do poziomu 2450 pkt.)
  • W nieco bardziej pesymistycznym scenariuszu, końcówka roku wygląda bardzo podobnie, też ze stosunkowo silnym wzrostem, ale dojście do tego momentu jest zdecydowanie bardziej bolesne dla inwestorów (listopadowy dołek na 1900 pkt. dla WIG20, koniec roku na poziomie 2200 pkt.).

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji