Komentarz miesięczny, październik 2014

Minął zaledwie miesiąc od momentu, gdy rynki zachłysnęły się przedstawionymi przez EBC planami wsparcia europejskiej gospodarki oraz zawieszeniem broni w ukraińsko-rosyjskim konflikcie, a po euforii wywołanej tamtymi wydarzeniami nie pozostał żaden ślad. Indeksy giełd w Paryżu i Frankfurcie, zamiast przebić czerwcowe maksima, ponownie znalazły się blisko tegorocznych dołków... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji
Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji

  • Minął zaledwie miesiąc od momentu, gdy rynki zachłysnęły się przedstawionymi przez EBC planami wsparcia europejskiej gospodarki oraz zawieszeniem broni w ukraińsko-rosyjskim konflikcie, a po euforii wywołanej tamtymi wydarzeniami nie pozostał żaden ślad. Indeksy giełd w Paryżu i Frankfurcie, zamiast przebić czerwcowe maksima, ponownie znalazły się blisko tegorocznych dołków. Silne umocnienie dolara w ostatnich tygodnia spowodowało powrót na rynek obaw, które towarzyszyły inwestorom rok temu. Wtedy to sama zapowiedź zakończenia przez Fed programu luzowania ilościowego (QE) wywołała panikę. Oberwało się szczególnie rynkom wschodzącym, na których pokutuje stara zasada: mocny dolar = taniejące surowce = słabość na rynkach wschodzących.

  • Czym innym jest jednak względna słabość rynków wschodzących, a czym innym ich wejście w regularną bessę, której towarzyszy recesja w gospodarce. Z tym ostatnim schematem mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie lat 80 oraz w drugiej połowie lat 90 ubiegłego stulecia w czasie kryzysu azjatyckiego i rosyjskiego. Należy jednak pamiętać, że rosnąca siła dolara względem głównych światowych walut, czyli euro oraz jena trwała od 1995 roku, a apogeum kryzysu nastąpiło dopiero w drugiej połowie 1997 roku. Między 1995 a 1997 rokiem indeksy rynków rozwijających się zachowywały się co prawda gorzej od amerykańskich, jednak nie oznaczało to, że gwałtownie spadały.

  • Scenariusz „powtórki z azjatyckiego kryzysu” nie sprawdził się w ostatnim roku z jednego powodu – gospodarki tych rynków zdołały utrzymać się na powierzchni. Nie wystąpiła recesja, która towarzyszyła wydarzeniom z lat 1997-98. Dlatego rozgrywającą się od marca do początku września mini hossę na indeksach akcji emerging markets można potraktować, jako przywrócenie równowagi między fundamentami, a rynkami finansowymi.
  • Ta równowaga może zostać naruszona, jeśli amerykańskie indeksy wchodzą właśnie nie w zwykłą korektę, tylko rozpoczynają zmianę długoterminowego trendu. Żeby stwierdzić, który scenariusz jest bardziej prawdopodobny trzeba przyjrzeć się sygnałom płynącym z rynków i gospodarki, które zapowiadały kłopoty w poprzednich cyklach. Ostatnia opublikowana wartość wskaźnika PMI wynosiła 56,6, co oznacza, że nadal znajduje się znacznie powyżej poziomu 50 punktów oddzielającego ożywienia od spowolnienia. Tymczasem podczas formowania się szczytów na indeksach akcji w roku 2000 i 2007 wskaźnik ten dość wcześnie zaczynał wskazywać słabość rynku i w momencie rozpoczęcia giełdowej bessy spadał poniżej 50 punktów. Na razie daleko do takiego sygnału. Również dynamika produkcji przemysłowej w USA nie wykazuje jeszcze oznak znaczącego spowolnienia. Nieco groźniejsze wydają się ostatnie sygnały płynące z rynku obligacji korporacyjnych, szczególnie tych typu High Yield. Póki co pogorszenie sytuacji w tym segmencie rynku finansowego jest podobne do tego, co działo się w trakcie czterech korekt, jakie miały miejsce w każdym z minionych 4 lat. Również zachowanie się tzw. wskaźników wyprzedzających dla USA nie świadczy o tym, że obecna korekta przerodzi się w coś znacznie groźniejszego. Biorąc to wszystko pod uwagę, z ogłoszeniem końca hossy w USA należy, moim zdaniem, jeszcze poczekać.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji