Komentarz miesięczny, październik 2017

W ostatnich miesiącach dużo pieniędzy zostało postawionych przeciw amerykańskiej walucie. Pod koniec ubiegłego roku analogiczne obstawianie spadków euro oraz walut rynków wschodzących zemściło się dość szybko na zbyt pewnych siebie inwestorach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tym razem będzie podobnie... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Po trwającej kilka miesięcy męczącej korekcie europejskie rynki akcji przestały wreszcie epatować słabością tak mocno kontrastującą z ożywieniem gospodarczym rozlewającym się po Starym Kontynencie. Wrześniowy, najsilniejszy w tym roku, wystrzał indeksów akcji we Frankfurcie, czy Paryżu można traktować jak powtórkę z grudnia ubiegłego roku. Wtedy także nieoczekiwana siła giełd strefy euro zakończyła długi okres niemocy i co ważniejsze zapoczątkowała kilkumiesięczną falę wzrostów.

  • Wrzesień zaczynaliśmy od testu bomby wodorowej w Korei Północnej, a dwa tygodnie później nad Japonią przeleciała kolejna rakieta wystrzelona na rozkaz wodza nazywanego przez Donalda Trumpa „Little Rocket Man”. Nie miało to jednak większego znaczenia dla Wall Street, która z coraz mniejszym strachem podchodziła do kolejnych odsłon tej geopolitycznej rozgrywki. W rezultacie nie trzeba było długo czekać na ustanowienie nowego szczytu przez indeks S&P500. W tym samym czasie rentowność obligacji w USA zaczęła rosnąć, co rozbudziło wśród inwestorów pro dolarowe nastroje.

  • Powyższe czynniki zadziałały niczym zwolnienie blokady i europejskie indeksy zaczęły z impetem odzyskiwać utraconą na wiosnę siłę. Wsparcia dla amerykańskiej waluty w drugiej połowie września udzielił dodatkowo Fed, „zaskakując” rynek swoją nieugiętą postawą w dziele podwyższania stóp procentowych i zamiarze stopniowego uwalniania nagromadzonych przez lata obligacji skarbowych i hipotecznych.

  • W ostatnich miesiącach dużo pieniędzy zostało postawionych przeciw amerykańskiej walucie. Pod koniec ubiegłego roku analogiczne obstawianie spadków euro oraz walut rynków wschodzących zemściło się dość szybko na zbyt pewnych siebie inwestorach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tym razem będzie podobnie, tym bardziej, że amerykańska waluta powinna dostać wsparcie także ze strony rynku obligacji. Dla trwalszego podniesienia rentowności długoterminowych obligacji w USA niezbędne jest przywrócenie inwestorom wiary w to, że inflacja nie zniknęła na dobre. Jednak znalezienie zagubionej inflacji nie jest prostą sprawą, o czym przekonywała niedawno inwestorów sama prezes Yellen, określając jej brak jako zagadkę nawet dla członków Fed
  • Nawet jeśli inflacji nie widać w oficjalnych statystykach nie znaczy, że jej nie ma. W ciągu ostatnich 5 lat koszt wybudowania domu w USA wzrósł o ponad 30% (wzrost cen ziemi, surowców i kosztów pracy), znacznie powyżej inflacji. Być może gra pod „reflację”, na rynku obligacji, jeszcze powróci, a to powinno wspierać dolara, kosztem między innymi euro. Lekkie osłabienie europejskiej waluty pozwoli giełdom we Frankfurcie i Paryżu kontynuować dobrą passę z września i bić kolejne rekordy, wzorem Wall Street.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji