Komentarz miesięczny, październik 2022

Burzliwy rok na rynkach zbliża się ku końcowi. Zamiast oczekiwanego zawieszenia broni (pivot Fed) i rozpoczęcia okresu opatrywania ran po najgłębszych od dekad jednoczesnych spadkach na rynkach akcji i obligacji, ostatnie tygodnie przynoszą jednak zaognienie sytuacji. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

  • Wyraźna korelacja pomiędzy zachowaniem indeksów akcji, ze szczególnym uwzględnieniem mnożników wycen wpływających na wartość giełdowych indeksów, a trendem panującym na rynku obligacji jest widoczna od trzech lat. W ostatnich tygodniach indeksy akcji na Wall Street poruszają się jednak już niemal wyłącznie pod dyktando oczekiwań co do zmian w polityce pieniężnej Fed. Okres dyktatu Fed na rynkach akcji, stóp procentowych, czy rentowności obligacji może mieć się ku końcowi. Uważam, że sprawczą rolę w kreowaniu giełdowych trendów powinny zacząć odgrywać oczekiwania co do wyników finansowych spółek i przyszłego stanu gospodarki.
  • Połączenie rekordowo dynamicznego wzrostu rentowności długoterminowych obligacji i niezwykłej siły amerykańskiego dolara, czyli waluty rezerwowej i obligacji będących benchmarkiem dla całego światowego rynku długu, stanowi istną mieszankę wybuchową, która może doprowadzić do rynkowej eksplozji i paniki porównywalnej do tej po upadku  banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku.
  • W ostatnich tygodniach trwający od roku nieprzerwany trend umacniania się amerykańskiego dolara zmusił kilka banków centralnych do reakcji. Wciąż jeszcze jest zbyt mało przesłanek, żeby już dziś obawiać się rynkowej fali paniki związanej z konsekwencjami umacniania się dolara. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę długość okresu umacniania się dolara, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że na zmianę dotychczasowego trendu nie będziemy musieli już zbyt długo czekać.
  • Zasadne jest pytanie o nieoczekiwane konsekwencje tak gwałtownego i silnego wzrostu stóp procentowych, jakiego doświadczamy w tym roku. Najgłośniejszą ofiarą tego trendu w ostatnich tygodniach stał się sektor funduszy emerytalnych o zdefiniowanych świadczeniach w Wielkiej Brytanii. Nie da się wykluczyć, że w pewnych okolicznościach fundusze emerytalne w Wielkiej Brytanii rzeczywiście mogłyby stać się prawdziwą ofiarą trwającego od początku 2021 roku i nasilającego się z tygodnia na tydzień trendu wzrostu rentowności obligacji. Nie sądzę jednak, żeby Bank Anglii i brytyjski rząd dopuściły do pojawienia się takiego czarnego łabędzia u brzegów niegdysiejszego imperium, które w ostatnim czasie zrobiło wiele, żeby być traktowane przez inwestorów niemal jak rynek wschodzący. Póki co, trudno jednoznacznie wskazać potencjalny odpowiednik upadku banku Lehman Brothers, który mógłby w najbliższych tygodniach wywołać analogiczną panikę na rynkach.
  • Rynki dojrzały albo do przesilenia związanego z kumulacją oczekiwań co do zaostrzenia polityki monetarnej i tym samym odbicia w końcówce roku, albo do dobijającego uderzenia, z paniką i kapitulacją, wywołaną jakimś wybuchem.