Komentarz miesięczny, sierpień 2014

Pomimo upałów panujących za oknem na rynkach finansowych powiało chłodem, żeby nie powiedzieć grozą. Sankcje nałożone na Rosję po zestrzeleniu przez separatystów samolotu nad Ukrainą wywołały na giełdach europejskich prawdziwe spustoszenie na rynkach. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji
Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji

  • Pomimo upałów panujących za oknem na rynkach finansowych powiało chłodem, żeby nie powiedzieć grozą. Sankcje nałożone na Rosję po zestrzeleniu przez separatystów samolotu nad Ukrainą wywołały na giełdach europejskich prawdziwe spustoszenie na rynkach.

  • Choć na pierwszy rzut oka wyglądało, że sankcje będą miały raczej ograniczony wpływ na dotychczasową działalność zachodnich firm w Rosji (i to tylko tych z niektórych sektorów), to inwestorzy uznali, że potencjalne problemy może mieć sporo europejskich przedsiębiorstw. W związku z obawami o retorsje ze strony Rosji Paniczna fala wyprzedaży przetoczyła się przez większość sektorów w Europie.

  • Trudno winić inwestorów za poddanie się panice. Już raz Europa Zachodnia (a szczególnie Niemcy) znalazła się w epicentrum kryzysu związanego z Rosją. Latem 1998 roku DAX zanotował spadek o ponad 30%, który na szczęście okazał się „jedynie” krachem, a nie początkiem długiej bessy. Poza tym można doszukać się wyraźnego podobieństwa w zachowaniu się indeksu niemieckiej giełdy z ostatnich dwóch lat i naszego indeksu WIG z lat 2009-2011. Niestety konkluzja płynąca z tego porównania jest bardzo niepokojąca, gdyż sugeruje duże prawdopodobieństwo wystąpienia krachu analogicznego do tego z sierpnia (nomen omen) 2011 roku, kiedy DAX spadł ponownie o ponad 30%

  • Siłę rynkowych „niedźwiedzi” może dodatkowo wspierać przebicie przez główne indeksyw Paryżu i we Frankfurcie linii trendu wzrostowego - zarówno kilkuletnich, jak i 200-sesyjnych. Taka koincydencja jest warunkiem koniecznym, acz niewystarczającym do rozpoczęcia prawdziwej bessy. Na szczęście w ciągu ostatnich dwóch dekad tylko dwukrotnie takie sygnały okazały się zapowiedzią końca giełdowej hossy. O wiele częściej oznaczały jedynie dłuższy przystanek we wzrostach.

  • Ostatnie dane o wzroście PKB w USA wspierają tezę, że słaby pierwszy kwartał był jedynie „splotem nieszczęśliwych okoliczności” i rozpoczęcie recesji lub silnego spowolnienia Stanom nie grozi. Tym samym ostatnie spadki nadal należy traktować, jako korektę w trendzie wzrostowym, jakich mieliśmy po drodze wiele.

  • Pomimo, że polska gospodarka, jako pierwsza otrzymała cios ze strony Rosji, indeks WIG zdołał jak na razie obronić poziom 50 tys. punktów, który już kilkukrotnie okazywał się silnym wsparciem dla naszej giełdy. Rozstrzygnięcie kwestii OFE, w których pozostało ostatecznie więcej osób niż się obawiano na wiosnę, powinno wreszcie zakończyć ten temat i wesprzeć potencjał do odreagowania na giełdzie w czwartym kwartale.
  • Problem w tym, że europejska gospodarka oraz indeksy akcji znalazły się w tym momencie blisko cienkiej granicy między chwilowym przystankiem, a głębszym spowolnieniem oraz między trendem bocznym, a krachem. W takich okolicznościach lepiej stanąć z boku i dać rynkowi czas na rozstrzygnięcie sytuacji, niż obstawić jeden scenariusz.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji