Komentarz miesięczny, sierpień 2019

Jedno jest pewne – tegoroczne starcie między rynkami akcji i obligacji wchodzi w decydującą fazę. Pomimo sierpniowej wyprzedaży na Wall Street, akcje nie są jeszcze skazane na klęskę, a obligacje na sukces w tej wojnie... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Od początku tego roku inwestorzy mierzą się z rozstrzygnięciem kwestii, który z rynków (akcji, czy obligacji) lepiej wycenia przyszłość. Do końca lipca obie klasy aktywów zdawały się zupełnie odmiennie oceniać perspektywy amerykańskiej gospodarki. Z jednej strony indeksy akcji notowały kolejne rekordy, a z drugiej rentowności obligacji spadły do poziomów najniższych od trzech lat. Takie rozdwojenie jaźni jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Póki co, inicjując kolejną odsłonę wojny handlowej między USA a Chinami, Donald Trump dał sygnał do odwrotu inwestorom na rynkach akcji, oddając pole obligacjom. Tę bitwę akcje przegrały, ale nie wojnę. Jeszcze nie.

  • Choć obecne nastawienie inwestorów do rynków akcji jest znacznie ostrożniejsze niżw trakcie trwającej niecały miesiąc euforii ze stycznia 2018 roku, to trzeba zauważyć,że lipiec przyniósł największą do tamtego okresu liczbę sesji, które zakończyły się ustanowieniem rekordów przez S&P500 (8 na 22 sesje, a w styczniu 2018 roku 14 sesji). Wagę tegorocznych dokonań podkreśla fakt, że historyczne maksima osiągał zarówno reprezentujący spółki technologiczne indeks NASDAQ, jak też przemysłowy indeks Dow Jones. To drugie jest o tyle dziwne (ale i budujące zarazem), że sektor przemysłowy amerykańskiej gospodarki przeżywa w tym roku ciężkie chwile.

  • W rezultacie wskaźniki szerokości rynku w USA (liczone zarówno dla spółek, jak i sektorów) nie dawały powodów do kwestionowania letniego pokazu siły hossy na Wall Street. Dlatego sierpniowy spadek można wciąż traktować jako następną korektę (podobną, jak ta w maju), kolejną okazję do przetestowania wiary, cierpliwości oraz nerwów inwestorów. Skoro rynek akcji zdołał wyjść obronną ręką ze znacznie groźniej wyglądającej wiosennej opresji, to powinien poradzić sobie z jej obecną, letnią odsłoną.

  • Tegoroczna siła rynków akcji, pomimo ewidentnych oznak gospodarczego spowolnienia, które z Chin i Europy dotarło w pierwszym półroczu do USA, jest konfrontowana z równie silnym zachowaniem cen obligacji skarbowych na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 30 lat takie rozdwojenie jaźni (równoległa hossa na rynku obligacji i akcji) było raczej wyjątkiem niż regułą. Tak różne postrzeganie rzeczywistości przez inwestorów na rynkach akcji i obligacji nie może trwać długo. Bez recesji trudno jest moim zdaniem usprawiedliwić dalszy spadek rentowności obligacji.
  • Jedno jest pewne – tegoroczne starcie między rynkami akcji i obligacji wchodzi w decydującą fazę. Pomimo sierpniowej wyprzedaży na Wall Street, akcje nie są jeszcze skazane na klęskę, a obligacje na sukces w tej wojnie. Póki co natomiast, zgodnie z zasadą „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”, czarnym koniem wyścigu o miano tegorocznego lidera stóp zwrotu stały się metale szlachetne.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji