Komentarz miesięczny, sierpień 2020

Podsumowując, choć będziemy musieli się przyzwyczaić do wyższej zmienności czy to notowań metali szlachetnych, czy akcji, ustanowienie nowych rekordów najpierw przez indeks Nasdaq, potem złoto, a za chwilę przez inne indeksy akcji, nie było i nie będzie ani zbiegiem okoliczności, ani łutem szczęścia, ani fałszywym sygnałem mającym zwieść inwestorów, tylko częścią niedokończonej wciąż całości... Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE

  • Po dwóch miesiącach od ustanowienia nowego rekordu przez indeks Nasdaq, S&P500, główny wskaźnik amerykańskiej giełdy, znalazł się o włos od powtórzenia tego niezwykłego jak na kryzysowe czasy wyczynu. Wzrostom rynków akcji, szczególnie na Wall Street, nie przeszkadzało ani globalne podwojenie w ciągu ostatnich sześciu tygodni liczby zakażeń koronawirusem, ani wymiana kolejnych ciosów w konflikcie między USA a Chinami. Wystarczył jednak dość symboliczny wzrost rentowności rządowego długu, żeby tak różne, ale jednocześnie splątane ze sobą, aktywa jak akcje spółek technologicznych i wzrostowych, obligacje skarbowe oraz metale szlachetne stanęły na krawędzi korekty.
  • Nie oznacza to jednak ani zakończenia trendu wzrostowego, ani ostatecznego wyparowania spekulacyjnych nastrojów. Na to jest moim zdaniem za wcześnie. Jeśli potraktujemy jako wzorzec hossę lat 90-tych ubiegłego stulecia (z jej spektakularną końcówką w postaci bańki dotcomów), można dojść do wniosku, że wchodzimy właśnie w kolejny etap trendu wzrostowego. Powinien się on charakteryzować znacznie większą zmiennością niż tą obserwowaną w ostatnich kilku miesiącach, podczas których globalne indeksy odrabiały straty po pandemicznym krachu.
  • Najniższe od lat realne stopy procentowe, wsparte w ostatnich tygodniach wyraźną tendencją do osłabienia amerykańskiej waluty, spowodowały wystrzał ceny złota powyżej dotychczasowego szczytu z 2011 roku i ustanowienie nowego rekordu na poziomie 2063 dolarów za uncję zaledwie trzy dni przed odnotowanym 11 sierpnia najsilniejszym spadkiem od 7 lat. Zależność pomiędzy realnymi stopami procentowymi, a cenami metali szlachetnych jest głównym czynnikiem stojącym za trwającą od maja ubiegłego roku falą wzrostów notowań kruszcu.
  • Nic nie wskazuje na to, żeby ujemne dziś realne rentowności obligacji skarbowych mogły powrócić w kolejnych kilkunastu miesiącach do dodatnich poziomów. Po pierwsze, trudno oczekiwać podwyżek nominalnej wielkości stóp procentowych ustalanych przez banki centralne, skoro z ust przewodniczącego Fed padła ostatnio deklaracja, że członkowie Federalnego Komitetu Operacji Otwartego Rynku (FOMC) nawet nie rozważają rozpoczęcia podwyżek stóp.
  • Drugim argumentem za utrzymaniem ujemnych realnych rentowności obligacji jest właśnie coraz bardziej wyraźna perspektywa rozkręcenia się spirali wzrostu cen. Póki co, widać taką tendencję bardziej we wskaźnikach pokazujących oczekiwania inflacyjne, niż w rzeczywistych danycho zmianach cen konsumpcyjnych, ale to się może szybko zmienić. Gwałtowne odbicie cen ropy naftowej oraz trwające od kilku miesięcy silne wzrosty cen miedzi i kilku innych przemysłowych surowców trudno jest traktować inaczej niż jako zapowiedź pojawienia się inflacji.
  • Podsumowując, choć będziemy musieli się przyzwyczaić do wyższej zmienności czy to notowań metali szlachetnych, czy akcji, ustanowienie nowych rekordów najpierw przez indeks Nasdaq, potem złoto, a za chwilę przez inne indeksy akcji, nie było i nie będzie ani zbiegiem okoliczności, ani łutem szczęścia, ani fałszywym sygnałem mającym zwieść inwestorów, tylko częścią niedokończonej wciąż całości.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji