Komentarz miesięczny, styczeń 2014

Jarosław Niedzielewski, Dyrektor Departamentu Inwestycji
Zachowanie indeksów akcji w USA w ostatnich tygodniach roku nie tyle wzbudziło moje zdziwienie, co raczej podziw. W końcu jak inaczej można było zamknąć najlepszy od 16 lat rok na indeksie S&P500 niż z przytupem. Niestety my również zakończyliśmy 2013 rok podobnie jak go rozpoczęliśmy, czyli okazując słabość względem globalnych rynków po nie do końca zrozumiałym jesiennym wybuchu optymizmu. Jarosław NiedzielewskiDyrektor Departamentu Inwestycji

PODSUMOWANIE KOMENTARZA MIESIĘCZNEGO, STYCZEŃ 2014

  • Zachowanie indeksów akcji w USA w ostatnich tygodniach roku nie tyle wzbudziło moje zdziwienie, co raczej podziw. W końcu jak inaczej można było zamknąć najlepszy od 16 lat rok na indeksie S&P500 niż z przytupem. Niestety my również zakończyliśmy 2013 rok podobnie jak go rozpoczęliśmy, czyli okazując słabość względem globalnych rynków po nie do końca zrozumiałym jesiennym wybuchu optymizmu.
  • Patrząc przez różowe okulary na wydarzenia z końca minionego roku na GPW można doszukać się w nich pozytywów. Co prawda Mikołaj nie był łaskawy, ale zbudowaliśmy przecież mentalny fundament pod „efekt stycznia”. Problem w tym, że zachodnie giełdy mogą tej naszej gotowości do kontynuacji wzrostów i zakończenia korekty nie zauważyć. Dodatkowo naszą lokalną sytuację mocno komplikuje sprawa rychłego przekazania aktywów z OFE do ZUS i tym samym nagłej i drastycznej zmiany charakteru funduszyemerytalnych.
  • Ograniczenie tempa wzrostu rynku akcji w Stanach Zjednoczonych jest moim zdaniem nieuniknione. Wyraźna różnica pomiędzy rocznym przyrostem produkcji przemysłowej w USA (3%), a dynamiką indeksów akcji (30%) utrzymuje się już zbyt długo. Albo gospodarka gwałtownie przyspieszy, albo rynek akcji naciśnie na hamulec.
  • Inwestorzy przyjęli za pewnik, że dla większości rynków wschodzących (a także dla surowców) zakończenie QE będzie oznaczało duże turbulencje, których zaledwie przedsmak mogliśmy oglądać w połowie ubiegłego roku. Według mnie największą zagadką tego roku jest właśnie trend, jaki zapanuje na rynkach rozwijających się i na surowcach, ze szczególnym uwzględnieniem tych drugich. Niestety w dalszym ciągu nie jestem w stanie go określić lub przybliżyć. Jest wiele argumentów przemawiających przeciwko wzrostom na tych rynkach. Pojawiło się jednak też kilka czynników, które mogą z kolei przemawiać za zwyżkami.
  • Pozostaję przy swojej prognozie na rok 2014 przedstawionej w październiku ubiegłego roku zakładającej dotarcie indeksu do poziomu ok. 60 tys. punktów. Jedyna różnica jest taka, że teraz zakładając 17-proc. wzrost indeksu WIG w bieżącym roku, wyglądam na niepoprawnego optymistę, a jeszcze dwa, trzy miesiące temu gdy nasz indeks przekraczał 55 tys. pkt. wzrost o 10% w ciągu kolejnych 12 miesięcy wydawał się przejawem niczym nieuzasadnionego pesymizmu.

Interesują Cię analizy i prognozy rynku kapitałowego?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy Parkiet.

Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji