Piąty wzrostowy tydzień z rzędu amerykańskich akcji

Amerykańskie akcje zakończyły piąty wzrostowy tydzień z rzędu, DJIA osiągnął poziom 14000 po raz pierwszy od października 2007 r. W minionym tygodniu najsilniejszym z amerykańskich indeksów był Nasdaq, który zyskał 0.9% i odrabia dystans do silniejszych ostatnio S&P500 i DJIA, ale także te dwa indeksy zakończyły tydzień nad kreską zyskując odpowiednio 0.7% i 0.8%. Skupiający mniejsze spółki Russell2000 wzrósł w ostatnim tygodniu stycznia o 0.7%.

Pomimo tego, że dane makro nie napawają optymizmem, inwestorzy znajdują argumenty przemawiające za wzrostem rynku. Wstępny odczyt PKB za 4 kwartał był gorszy niż prognozowali analitycy, jednak spadek o 0.1% wynikał głównie z 6.6% spadku wydatków publicznych, co z kolei wynikało w największej mierze z 22.2% spadku wydatkowania w sektorze obronności (był to spadek po trzech poprzednich kwartałach wzrostów). O 2.2% wzrosła natomiast konsumpcja prywatna, która odpowiada za 70% PKB. Inwestycje rosły o 12.4%, najsilniej od 3 kwartału 2011 r. Na dane o PKB rynki zareagowały negatywnie, ale wyprzedaż nie trwała długo. Było też kilka pozytywnych zaskoczeń. Przede wszystkim lepszy od oczekiwań był chiński PMI, który kontynuuje wzrosty z poprzednich okresów. Także dane w Europie były lepsze niż prognozowali analitycy. Paradoksalnie przyczyną euforii na rynku był gorszy odczyt danych z rynku pracy. Liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła o 157 tys. przy oczekiwanych przez analityków 160 tys., natomiast w górę zostały zrewidowane dane za poprzednie miesiące. Stopa bezrobocia wzrosła do 7.9%. Po publikacji danych inwestorzy stwierdzili, że odczyty z rynku pracy to ewidentny sygnał dla Fedu, aby nie rezygnować z programów wsparcia dla gospodarki i przystąpili do zakupów akcji. Lepszy od oczekiwań był natomiast odczyt indeksu ISM, także wydatki w sektorze budowlanym były wyższe niż konsensusu. Ostateczny odczyt indeksu sentymentu Uniwersytetu w Michigan również był lepszy niż prognozy.

W minionym tygodniu silnie zachowywały się spółki z sektora finansowego, które zakończyły notowania na poziomie najwyższym od 52 tygodni, najsilniej rosły Bank of America (+3.5%) i Morgan Stanley (+3.1%). Po dobrych danych z Chin silnie zachowywały się spółki z sektora surowcowego.

Spółki cały czas publikują swoje raporty kwartalne. Wprawdzie silnie spadły notowania Seagate, akcje spadły o 9.4% po publikacji raportu, ale warto przypomnieć, że w oczekiwaniu na wyniki, notowania wzrosły o ponad 50% w ciągu ostatnich ośmiu tygodni. Bardzo dobre wyniki kwartalne opublikował Amazon.com, w reakcji na raport, akcje zyskały 4.8%. Lepsze wyniki opublikował też MasterCard.

Kolejny tydzień spada indeks zmienności VIX, który zakończył tydzień na poziomie 12.29, najniższy od 52 tygodni.

Miniony tydzień nie był natomiast specjalnie udany dla inwestorów posiadających akcje polskich spółek. Najgorszym indeksem ponownie był WIG20, od początku roku widać wyraźną dominację małych spółek nad blue chipami (sWIG80 zyskał od początku stycznia 7.6%, podczas gdy WIG20 stracił 3.2%), taka sama zależność obowiązywała w ostatnim tygodniu. WIG20 zakończył piątkowe notowania na poziomie 2499 punktów, o 1.7% niższym niż tydzień wcześniej, a sWIG80 wzrósł w ciągu tygodnia o  0.6%. Inne główne indeksy nie uchroniły się od przeceny, mWIG40 stracił 1.5%, a najszerszy WIG 1.4%.

Nastrojów inwestorów nie poprawiały napływające z gospodarki dane. Wstępne szacunki dotyczące wzrostu PKB w 2012 roku wskazują na +2%, co jest zgodne
z rynkowym konsensusem, ale dużo niższe niż rok wcześniej. W dekompozycji PKB widać wyraźny spadek inwestycji i konsumpcji. Także wskaźnik przemysłowego PMI był nieznacznie niższy, niż oczekiwali analitycy.

Z największych spółek najlepiej w minionym tygodniu zachowywały się walory Kernela (+2.86%), Synthosa (+1.54%) i Bogdanki (+0.96%). Z kolei najgorszymi inwestycjami tygodnia były akcje banku Pekao (-8.42%) po tym jak UniCredit zdecydował się sprzedać ponad 9% akcji banku), grupa PGE (-4.96%) i PKN
(-4.26%).

Zaczęliśmy nowy miesiąc, warto więc pokusić się o krótkie podsumowania stycznia. Amerykańscy inwestorzy mają za sobą bardzo dobry początek roku. W reakcji na porozumienie dotyczące klifu fiskalnego już w pierwszym tygodniu S&P500 zyskał 2.8%, kolejne tygodnie też były dobre, w sumie 13 z 21 sesji w styczniu to sesje wzrostowe, indeks osiągnął poziom 1498.27, najwyższy od grudnia 2007 r. DJIA zyskał w styczniu 5.8% i był to najlepszy miesiąc dla indeksu od 1989 r.

Chociaż dane za poprzednie okresy publikowane w styczniu były zazwyczaj lepsze niż konsensus, to te dotyczące samego stycznia w większości były gorsze (pięć z siedmiu odczytów). Dane, które wypadły gorzej to empire Manufacturing Index, NAHB Housing Index, Philadelphia Index, sentyment Uniwersytetu w Michigan oraz sentyment konsumentów. Na plus zaskoczyły natomiast raport z rynku pracy ADP i Chicago PMI Index. Negatywnie należy odczytać dane o PKB, aczkolwiek dekompozycja wskaźnika pokazuje pewne pozytywne tendencje.

Drugim czynnikiem mającym wpływ na zachowanie indeksów były publikacje wyników spółek. Wyniki generalnie były lepsze niż oczekiwania analityków, tak jak
w poprzednich kwartałach lepiej wyglądał poziom zysków, ale tym razem także wyniki sprzedaży były lepsze niż konsensus (warto jednak zauważyć, że prognozy były ostatnio mocno obniżane przez analityków). Przy okazji wyników za 4 kwartał spółki publikowały prognozy na najbliższy rok. Generalnie większość firm spodziewa się trudniejszej pierwszej połowy roku i poprawy w ostatnich dwóch kwartałach 2013 r.

Po dobrym 2012 roku cały czas silnie zachowują sie akcje spółek z sektora budownictwa mieszkaniowego, które drożały w styczniu średnio o 8.3%. Spółki publikowały dobre wyniki i kontraktacje na najbliższy rok. Słabiej w styczniu zachowywał się indeks Nasdaq, ciążył w szczególności Apple, który jest największym komponentem indeksu, jednak mimo tego, cały indeks jest na sporym plusie. W drugiej połowie stycznia widać było wyraźne zainteresowanie inwestorów spółkami z bardziej defensywnych sektorów. Zarówno sektor telekomunikacyjny, jak i spółki użyteczności publicznej rosły w ostatnich dwóch tygodniach goniąc niejako rosnące wcześniej bardziej cykliczne sektory.

S&P500 zakończył miesiąc na poziomie 1513.17 punktów, tylko o 4.3% niższym niż historyczne maksimum. Sentyment dla akcji pozostaje bardzo dobry, pomimo tego, że gospodarka światowa jest w fazie spowolnienia, a spółki stały się ostatnio ostrożniejsze w prognozowaniu przyszłych wyników.

Łukasz Hejak

Zarządzający Funduszami

Interesują Cię bieżące informacje o rynku akcji?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami zarządzających funduszami Investors TFI na temat rynku akcji.

Komentarze rynku akcji