Sierpniowe dane z USA, EBC tylko przejściowo poprawia nastroje na rynku akcji

Najbardziej oczekiwanym wydarzeniem minionego tygodnia była piątkowa publikacja sierpniowych danych z rynku pracy w USA. Liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym była gorsza od oczekiwań i wyniosła 173 tys., wobec spodziewanych 218 tys., przy jednoczesnej istotnej rewizji w górę za lipiec (wzrost z 215 tys. do 245 tys.). Ponadto stopa bezrobocia w sierpniu wyniosła 5,1% wobec lipcowego 5,3% oraz konsensusu na poziomie 5,2%. Dane te są ostatnimi kluczowymi wskaźnikami dla FED przed zaplanowanym na 15-16 września posiedzeniem decyzyjnym. Nie stoją one na przeszkodzie do normalizacji polityki monetarnej w USA. Implikowane prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniu wynosi obecnie nieco ponad 30%, prawdopodobieństwo jednej podwyżki przed końcem roku wynosi natomiast blisko 70%. Czynnikami niepewności wokół decyzji Fed pozostaje wpływ globalnego spowolnienia wzrostu gospodarczego, w tym szczególnie sytuacja w Chinach i innych rynkach wschodzących, na trwałość ożywienia w Stanach Zjednoczonych oraz tempo spodziewanej wzrostu presji inflacyjnej.

O ile dane z USA nie przyniosły jednoznacznej odpowiedzi co do kształtu przyszłej polityki Fed, o tyle posiedzenie EBC utrwaliło oczekiwania na dłuższe niż jeszcze niedawno sądzono luzowanie polityki pieniężnej w strefie euro. Gołębi wydźwięk komunikatu podkreślało obniżenie prognoz wzrostu PKB i inflacji, poszerzenie dopuszczalnego udziału EBC w poszczególnych seriach obligacji kupowanych w ramach europejskiego QE z 25% do 33%, jak również zapowiedź gotowości do dalszych działań mających na celu wspieranie gospodarki.

Posiedzenie EBC przyniosło dużo optymizmu na rynkach finansowych, silne wzrosty obserwowano na rynku akcji gdzie europejskie indeksy odrobiły całość strat z początku tygodnia. Utrzymująca się w ostatnich tygodniach wysoka awersja do ryzyka oraz negatywny sentyment do akcji przyniósł jednak pod koniec tygodnia powrót spadkowych tendencji przez co ostatecznie niemiecki DAX zakończył tydzień 2,5-procentowym spadkiem, francuski CAC40 był niżej o 3,25%, podczas gdy Europe STOXX 600 stracił blisko 2,8%. Spadki na giełdach dominowały także w USA, indeks S&P zamknął się z 3,4-procentową stratą, a technologiczny NASDAQ był niżej o 2,8%. Pozytywnie na tym tle wyróżniał się rynek krajowy, WIG 20 tydzień skończył praktycznie bez zmian (+0,06%), szeroki był niżej o 0,35% ciągnięty w dół przez średnie spółki (mWIG40 -1,7%).

Spadki na rynkach akcji w minionym tygodniu dotyczyły zarówno rynków rozwiniętych (indeks MSCI World obniżył się o 3,73%), jak i rynków wschodzących (indeks MSCI EM był niżej o 3,79%). Słabe odczyty dotyczące produkcji w Chinach oddziaływały w kierunku kontynuacji spadków na chińskich giełdach, główny indeks z Szanghaju stracił 2,2, podczas gdy Hang Seng był niżej o 3,5%. Blisko 2,3-procentowy spadek odnotowała giełda w Stambule, rosyjski dolarowy indeks RTS obniżył się natomiast o prawie 4,4%, na co największy wpływ miało osłabienie się rubla względem dolara amerykańskiego. Niskie ceny ropy oraz recesja w Rosji nadal oddziałują negatywnie na rosyjską walutę, deprecjacja rubla od końca kwietnia br. wyniosła już ponad 30%, kurs ten znajduje się poniżej dołka z końca stycznia oraz jedynie nieznacznie wyżej od wieloletniego minimum z końca sierpnia br.

Bardzo zmienne pozostawały ceny surowców, po ponad 11-procentowym wzroście cen WTI i Brent dwa tygodnie temu, notowania ropy w ostatnim tygodniu zamknęły się o blisko 2% wyżej, nie miało to jednak nic wspólnego ze stabilizacją jej notowań, było to bowiem poprzedzone dziennymi przejściowo nawet dwucyfrowymi zmianami w obie strony w ubiegły poniedziałek i wtorek.

Na rynku walutowym nastąpiło osłabienie złotego wobec euro do 4,225. Złoty tracił również wobec dolara, którego kurs przejściowo osiągnął najwyższy poziom od ponad trzech tygodni. Rentowność krajowych 10-letnich obligacji kształtowała się w okolicach 3%.

Mikołaj Stępniewski
Zarządzający Funduszami