Skandal polityczny w USA psuje nastroje inwestorów

Mikołaj Stępniewski, Zarządzający Funduszami
Mikołaj Stępniewski, Zarządzający Funduszami

W minionym tygodniu w największym stopniu nastroje na rynkach finansowych kształtowały wydarzenia polityczne w Stanach Zjednoczonych. Konflikt wokół prezydenta Trumpa wzmocnił obawy, że zapowiadane obniżki podatków wejdą w życie później niż dotychczas zakładali inwestorzy, co przełożyło się na spadki na rynku akcji, osłabienie USD oraz obniżenie wycenianej przez rynek długoterminowej ścieżki stóp Fed.

Atmosferę podgrzewały doniesienia medialne o możliwym rozpoczęciu procesu usunięcia z urzędu prezydenta Trumpa na wniosek Demokratów w związku z domniemanymi naciskami na FBI dotyczącymi zaprzestania prowadzonego śledztwa w sprawie kontaktów otoczenia Trumpa ze środowiskiem związanym politycznie z Kremlem. Towarzyszyły temu doniesienia o przekazaniu przez prezydenta USA wywiadowczych informacji poufnych w trakcie spotkania z rosyjskim ministrem obrony narodowej.

Po środowej gwałtownej wyprzedaży, kiedy to S&P500 stracił jednego dnia najwięcej od wielu miesięcy (blisko 1,5%), kolejne dni przyniosły już jednak uspokojenie nastrojów zmniejszając ryzyko tak skrajnego scenariusza. Ostatecznie S&P500 i przemysłowy Dow Jones w całym tygodniu straciły 0,32%, podczas gdy technologiczny NASDAQ był na 0,55-procentowym minusie.

Spadki zza Oceanu wpłynęły również negatywnie na europejskie parkiety, STOXX Europe 600 stracił 0,82%, niemiecki DAX kończył tydzień ze stratą 1,03%, a francuski CAC40 -1,02%. Pomimo wzrostów cen surowców (Bloomberg Commodity Index +1,48%) pod kreską była także duża część rynków wschodzących, MSCI EM spadł o 0,63%, podczas gdy MSCI World zyskał 0,22% (głównie za sprawą osłabienia się USD w stosunku do większości walut państwo rozwiniętych). Rynkom wschodzącym nie pomagało bez wątpienia zamieszanie polityczne w Brazylii związane z udowodnioną korupcją kolejnego już brazylijskiego prezydenta i jego niemal przesądzone usunięcie z urzędu. Wpłynęło to na tąpnięcie na giełdzie w Sao Paulo (Ibovespa -8,2%). W całym tygodniu rosyjski dolarowy RTS stracił 0,99%, na plusie był z kolei rynek z Hong Kongu (Hang Seng +0,54%) oraz Stambułu (XU100 +0,17%).

W Polsce pod presją były duże spółki (WIG20 spadł o 1,55%), jak również sektor średniaków (mWIG40 -1,52%). Najmocniej traciły spółki surowcowe: Lotos (-4,69%), PGNiG (-4,21%). Spadek oczekiwań na podwyżki stóp procentowych przez NBP w przyszłym roku po środowym posiedzeniu mógł ciążyć także na notowaniach banków (WIG Banki -2,83%), z kolei najlepszą ostatniego tygodnia spośród blue chipów było PZU (+4,3%).

Rada Polityki Pieniężnej na swoim ostatnim posiedzeniu zgodnie z oczekiwaniami nie zmieniła stóp procentowych, ani gołębiego nastawienia. Prezes A.Glapiński powtórzył, że podwyżki stóp procentowych mogą nie być potrzebne nawet do końca 2018 r. Członkowie RPP dostrzegli wprawdzie przyspieszenie wzrostu gospodarczego (jedyny umiarkowanie jastrzębi sygnał w komunikacie) oraz narastającą presję płacową, ale ryzyko trwałego wzrostu inflacji ponad cel NBP w najbliższych kwartałach ocenili jako niskie. Ich zdaniem jednostkowe koszty pracy pozostają umiarkowane, a niska inflacja bazowa sugeruje ograniczony popyt wewnętrzny. Ponadto, zdaniem Glapińskiego rosnące braki siły roboczej będą miały niewielki wpływ na płace ze względu na napływ migrantów z Ukrainy.

Mikołaj Stępniewski
Zarządzający Funduszami