W centrum uwagi inwestorów był bankrutujący Cypr

Miniony tydzień nie przyniósł dużych zmian amerykańskich indeksów, S&P500 spadł o 0.24%, Nasdaq o 0.13%, a DJIA nie zmienił swojej wartości. Nieznacznie gorzej zachowywały się mniejsze spółki, Russell2000 stracił 0.65%.

W centrum uwagi inwestorów pozostawał bankrutujący Cypr. Najpierw Unia Europejska zażądała opodatkowania wszystkich depozytów o 10% w zamian za pomoc dla kraju, później pojawiła się oferta Gazpromu, który za pomoc w restrukturyzacji banków chciał otrzymać dostęp do złóż gazu, Cypr jednak odrzucał wszystkie oferty nie decydując się przez cały tydzień na otwarcie banków. Kolejki do bankomatów wydłużają się z dnia na dzień, wydaje się, że jak tylko banki umożliwią wypłatę środków, większość klientów złoży dyspozycję wycofania środków. Rynek cały tydzień rozważał negatywne scenariusze dla Cypru, bankructwo lub wyjście ze strefy euro. Co więcej, są podstawy żeby sądzić, że schemat cypryjski może powtórzyć się też w innych krajach, więc nie dziwią nerwowe reakcje inwestorów. Najsilniej na doniesienia z Cypru zareagowały europejskie banki, które były mocno pod kreską.

Od początku wydawało się, że cypryjscy politycy nie mają zbyt wielu opcji i w końcu zaakceptują warunki UE (choć pierwotnie sam pomysł redukcji depozytów o 10% wyszedł od prezydenta Cypru), nie chcąc poddać się bez walki mogą tylko wywalczyć minimalną kwotę depozytu wolną od opodatkowania, żeby ochronić lokalnych inwestorów indywidualnych. Brak pomocy z zewnątrz oznacza praktycznie bankructwo cypryjskiego systemu bankowego i długotrwałe problemy nie tylko samego Cypru, ale też innych gospodarek europejskich, szczególnie tych mocno zadłużonych. Smutna prawda dla Cypryjczyków jest taka, że akceptacja warunków Trójki oznacza koniec Cypru, jako raju podatkowego, a nawet dogodnego miejsca prowadzenia biznesu, zaufanie zostanie podważone, a międzynarodowi inwestorzy poszukają innego miejsca do rejestracji swoich firm. Ostatecznie, porozumienie między Cyprem a przedstawicielami Unii Europejskiej podpisano w niedzielę w nocy. Układ gwarantuje bezpieczeństwo depozytów do 100 tys. euro, a cypryjska część pakietu pomocowego zostanie zgromadzona ze środków dwóch banków – Laiki (który upadnie) oraz Bank of Cyprus. Część aktywów, w tym wszystkie depozyty do 100 tys. euro z banku Laiki zostanie przeniesiona do Bank of Cyprus, ten bank będzie też musiał przejąć zobowiązania Laiki wobec EBC. Ciężar restrukturyzacji zostanie więc nałożony na udziałowców banków oraz właścicieli depozytów powyżej 100 tys., którzy z pewnością stracą więcej niż wspominane wcześniej 10%. Nadal nie jest pewne, kiedy zostaną otwarte cypryjskie banki. Jednocześnie w minionym tygodniu agencja ratingowa S&P obniżyła rating Cypru do poziomu CCC z perspektywą negatywną.

Także europejskie dane makro nie napawały optymizmem. Europejski odczyt PMI był ponownie gorszy niż oczekiwano, podobnie jak niemiecki indeks Ifo. Lepszy natomiast okazał się wskaźnik włoskiej produkcji przemysłowej. Sytuacja Europy cały czas nie wygląda dobrze, a prognozowane na drugą połowę roku silniejsze odbicie w gospodarce stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Natomiast dane z amerykańskiego rynku nieruchomości ponownie były dobre. Wydano 946 tys. pozwoleń na budowę (oczekiwano 925 tys.) i rozpoczęto 917 tys. budów (konsensus wynosił 915 tys.). Także dane z rynku pracy nie były złe. Amerykańscy bezrobotni złożyli 336 tys. wniosków o zasiłki, o 4 tys. mniej niż spodziewali się analitycy. Nie było zaskoczenia ze strony Fedu, poziom stóp procentowych został utrzymany na dotychczasowym poziomie, a Ben Bernanke zapewnił inwestorów o kontynuowaniu programu luzowania ilościowego.

Spółkom detalicznym pomagały w minionym kwartale dobre wyniki kwartalne. Zarówno Nike, jak i Tiffany zaraportowały zysk netto lepszy niż prognozowali analitycy. Dobre wyniki zaprezentowała też sieć Darden Restaurants. Mocno spadały natomiast akcje FedExu, po tym jak spółka zaraportowała gorszy niż oczekiwano zysk na akcję. Nie zachwycił też Oracle, który pokazał gorsze wyniki niż prognozowali analitycy i negatywną prognozę przychodów na kolejny kwartał. Po publikacji raportu taniały nie tylko notowania Oracle, ale także innych spółek z sektora.

Miniony tydzień nie był udany dla polskich inwestorów, wszystkie główne indeksy traciły na wartości. Najsłabiej zachowywały się tym razem blue chipy, WIG20 stracił w ciągu ostatnich pięciu sesji 4.68%. Mniejsze spółki były silniejsze, ale także one nie oparły się spadkom, mWIG40 i sWIG80 spadły odpowiednio o 4.12% i 2.85%.

Dane makro płynące z polskiej gospodarki nie zachwycały. Produkcja przemysłowa spadła o 2.1%, podczas gdy analitycy oczekiwali odczytu na poziomie -1.6%. Silnie skurczyła się też sprzedaż detaliczna, tutaj analitycy spodziewali się odczytu na poziomie +0.7%, a wskaźnik wyniósł -0.8%. Wzrosła też stopa bezrobocia (do 14.4%), ale analitycy byli jeszcze bardziej pesymistyczni w swoich prognozach (konsensus ukształtował się na poziomie 14.5%).

Żadna z największych spółek nie zakończyła tygodnia na poziomie wyższym niż pięć sesji wcześniej. Najsilniejszy był Boryszew, którego akcje kosztowały tyle samo, co przed tygodniem. Relatywnie silniejsze były też TP SA (-0.74%) i BRE (-1.43%). Najgorszymi inwestycjami tygodnia były natomiast Kernel (-9.90%), Synthos (-8.82%) i Asecco Polska (-8.67%).

Łukasz Hejak

Zarządzający Funduszami

Interesują Cię bieżące informacje o rynku akcji?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami zarządzających funduszami Investors TFI na temat rynku akcji.

Komentarze rynku akcji