Złoto u progu 2013 roku

Rok 2012 był dwunastym z rzędu rokiem wzrostu ceny złota. Trwająca od trzech miesięcy korekta ceny kruszcu spowodowała wyraźne pogorszenie nastrojów wśród inwestorów. Otoczenie makroekonomiczne pozostaje czynnikiem wspierającym wzrost notowań złota.

Złoto wyceniane w dolarze amerykańskim zakończyło 2012 rok wzrostem o 7,1%. Był to dwunasty rok wzrostów z rzędu, ale jednocześnie drugi z rzędu, gdy zwyżka wyniosła poniżej 10%. Nastroje na rynku w ostatnich tygodniach są negatywne – co byłoby bardziej zrozumiałe, gdyby złoto było w bessie. Spadek optymizmu inwestorów wywołany został trwającą od trzech miesięcy korektą charakteryzującą się znaczną zmiennością, przy stosunkowo umiarkowanym spadku ceny.

Znany wskaźnik sentymentu Hulberta – mierzący nastroje autorów biuletynów inwestycyjnych jest na bardzo niskim poziomie. Ostatnio taki sentyment notowaliśmy w lecie 2012 roku, gdy złoto było o 100–120 USD/oz tańsze. Przypomnijmy, że jest to tzw. wskaźnik przeciwstawny – jego niskie odczyty sugerują nadchodzące wzrosty cen.

Publikowane w ostatnich tygodniach przez banki inwestycyjne komentarze sugerowały, że poprawiająca się sytuacja w amerykańskiej gospodarce może spowodować wzrosty kursów akcji i, w związku z tym, spadek cen złota. Również w prasie finansowej pojawiały się analizy, których autorzy wskazywali wzrosty kursów akcji jako jednoznaczny sygnał wyczerpania się potencjału wzrostowego ceny złota, czy wręcz skazujący kruszec na nieuniknioną przecenę. Złoto może jednak rosnąć razem z akcjami przy rozwijającej się gospodarce. Tak było w latach 2003–2007, 2010–2012, a także podczas poprzedniej hossy w latach 1971–73 oraz 1978–79. Czynnikiem, który napędza wzrost ceny złota, są bowiem zerowe lub ujemne realne stopy procentowe. Takich stóp, zgodnie z deklaracjami FED-u, możemy oczekiwać jeszcze przez około 3 lata.

Porównanie zmian ceny złota w różnych okresach wskazuje, że trend wzrostowy trwa. Na 31 grudnia 2012 roku stopy zwrotu kształtują się następująco:

okres stopa zwrotu
1 miesiąc  -2.2%
3 miesiące -5.1%
6 miesięcy  +5.0%
1 rok  +7.1%
2 lata  +8.6%*
5 lat  +15.2%*
10 lat  +17.2%*
* (zmiana średnioroczna)

Jak widzimy, jedynie zmiany cen mierzone w najkrótszych okresach są ujemne, w dłuższych są pozytywne. Oczywiście złoto było notowane znacznie powyżej aktualnego kursu w sierpniu i wrześniu 2011 roku, osiągając ceny powyżej 1920 USD/oz, jednakże ten okres był stosunkowo krótki (ok. 1,5 miesiąca).

Kurs złota na koniec zeszłego roku był nieco niższy, niż oczekiwałem w lecie 2012 roku. Bazowy scenariusz zakładał wzrost do poziomu zeszłorocznego szczytu (1925 USD/oz) późną jesienią, następnie kilkuprocentową korektę (do ok.1800 USD/oz) i pokonanie szczytu na przełomie lat, najpóźniej w pierwszym kwartale 2013 roku. Złoto porusza się jednak z mniejszą dynamiką – jesienią osiągnęło zaledwie 1800 USD/oz, a korekta zniosła do tej pory sporą część wzrostów od lokalnego minimum w maju 2012. Rok zakończyło ceną 1675 USD/oz, ok. 125 USD/oz poniżej poziomu oczekiwanego w bazowym scenariuszu.

Fundamentalnie na rynku złota w ostatnich miesiącach niewiele się zmieniło. Decyzje podejmowane przez banki centralne sugerują sporą dozę desperacji. W samym 2013 roku Zarząd Rezerwy Federalnej „wydrukuje” około 1 biliona dolarów, zwiększając ich zasoby o ponad 35%. Przypomnijmy, że od powstania FED-u w 1913 roku do rozpoczęcia się kryzysu w 2008 roku wzrost podaży pieniądza wyniósł nieco ponad 800 mld USD. W ciągu jednego roku wzrost bazy monetarnej będzie więc większy niż przez pierwsze niemal 100 lat istnienia amerykańskiego banku centralnego.

Banki centralne innych państw kontynuują znaczne zakupy kruszcu – w ostatnich dwóch miesiącach do krajów dokonujących znacznych zakupów dołączyła Brazylia, właściciel siódmych co do wielkości rezerw walutowych na świecie. Stopy procentowe pozostają realnie ujemne w największych gospodarkach świata – UE i USA. Nowo wybrany premier Japonii planuje zwiększyć poziom inflacji do poziomu 2%. Przy obecnym oprocentowaniu 10-letnich obligacji na poziomie 0,8% może to zniechęcić inwestorów do rynku długu japońskiego i zachęcić do po poszukiwania alternatyw, w tym do zainteresowania złotem.

Pomimo tak pozytywnego otoczenia fundamentalnego i makroekonomicznego, musimy się skonfrontować z faktem, że w ostatnich 2 latach wzrosty były niższe niż w pierwszych 10 latach hossy. Preferowanym wytłumaczeniem jest to, że po znacznych wzrostach w latach 2008–2011, rynkowi „należała się” faza korekty. A ponieważ 21-procentowa korekta była stosunkowo umiarkowana (sic!) w porównaniu z korektami z lat 2006 i 2008 (kiedy korekty wyniosły odpowiednio 23% i 34%), zniechęcenie inwestorów będzie wynikało z jej długości i doświadczonej w jej trakcie zmienności. Po zakończeniu korekty (które miało miejscu najprawdopodobniej w maju 2012 roku), rynek wrócił do fazy wzrostów rzędu 15–20% rocznie, co było normą ostatniej dekady. To wciąż jest bazowy scenariusz, na którym opieramy strategię zarządzania funduszem.

Alternatywna hipoteza jest taka, że po wzroście o niemal 700% rynek złota wyrównał niedowartościowanie wynikające z 20-letniej bessy w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia i teraz wzrosty będą bardziej zbliżone do długoterminowej średniej rocznej. Przypomnijmy, że średnioroczne wzrosty cen złota w bardzo długim terminie wynoszą ok. 7–8% (używam okresów 50 i 60 lat, które są dostatecznie długie, by wyrównać ewentualne efekty rynków byka i niedźwiedzia ostatnich 40 lat). Z kilku powodów hipoteza o obniżonym poziomie tempa wzrostów cen złota w nadchodzących latach wydaje się mniej przystawać do obecnej rzeczywistości niż scenariusz bazowy. Po pierwsze, otoczenie makroekonomiczne jest znacznie korzystniejsze dla złota niż przeciętne w ostatnich 50–60 latach. Po drugie, rynki byka mają tendencję do utrzymywania, a nawet przyspieszania tempa wzrostów, raczej niż zwalniania (por. Nasdaq 1985–1995 a 1996–2000 czy złoto 1971–1976 a 1977–1980). Po trzecie, nawet jeśli obecny rynek byka miałby mieć w części środkowej fazę spowolnienia, to właśnie takiego dwuletniego okresu doświadczyliśmy.

Pomimo tego, że w rok 2013 wchodzimy ok. 125 USD/oz (7%) poniżej poziomu zakładanego w bazowym scenariuszu, podtrzymuję docelową cenę na poziomie 2400 $/oz w 2013 roku. Scenariusz ten zakłada kontynuację wzrostów w obliczu pozytywnego otoczenia makroekonomicznego oraz impuls zakupów spekulacyjnych wynikający z pokonania szczytów na poziomie 1925 $/oz oraz bariery 2000 $/oz. Zakładany poziom impulsu rzędu 25% jest porównywalny do tego z 2009 roku (który wyniósł ok. 20%), lecz znacznie niższy od notowanych w 2005/6 roku (59%) i 2007/8 roku (42%).

Maciej Kołodziejczyk
Zarządzający Funduszem

Interesują Cię bieżące komentarze o rynku złota?

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami zarządzających funduszami Investors TFI na temat rynku metali szlachetnych.

Komentarze rynku złota

NAJNOWSZE I ARCHIWALNE RAPORTY O RYNKU ZŁOTA

Złoto - raport rynkowy, jesień 2016
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2016
Złoto - raport rynkowy, jesień 2015
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2015
Złoto - raport rynkowy, jesień 2014
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2014
Złoto - raport rynkowy, jesień 2013
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2013
Złoto - raport rynkowy, jesień 2012
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2012
Złoto - raport rynkowy, jesień 2011
Złoto - raport rynkowy, wiosna 2011
Złoto - raport rynkowy, jesień 2010
Złoto - raport rynkowy, jesień 2009
Złoto - raport rynkowy, lato 2009