Investor CEE FIZ - Komentarz do wyceny z listopada 2014

Na dzień 30 listopada 2014 r. dokonano kolejnej miesięcznej wyceny certyfikatów inwestycyjnych Investor Central and Eastern Europe Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego, zgodnie z którą wartość jednego certyfikatu ustalono na 460,62 zł co oznacza wzrost o 0,01% w stosunku do wyceny z 31 października 2014 r.

Listopad był miesiącem wzrostów na najważniejszych giełdach krajów rozwiniętych. Rynkom kolejny raz pomogły banki centralne. Po decyzji banku Japonii o zwiększeniu skali programu skupu aktywów oraz zwiększeniu alokacji w akcje przez japoński publiczny fundusz emerytalny także EBC starał się wspierać rynki sygnalizując kolejne posunięcia związane z luzowaniem polityki pieniężnej. Nieoczekiwanie stopy procentowe obniżył też Ludowy Bank Chin, co wsparło nie tylko rynki akcji, ale także surowce (jak się później okazało tylko na chwilę).

Z kolei polski bank centralny negatywnie zaskoczył inwestorów pozostawiając stopy procentowe na niezmienionym poziomie, podczas gdy rynek oczekiwał obniżki o co najmniej 25 punktów bazowych. Posunięcie to jest tym bardziej zaskakujące, że NBP obniżył jednocześnie swoje oczekiwania dotyczące wzrostu PKB i inflacji w kolejnych kwartałach.

Z rynków pozostających w kręgu zainteresowań Funduszu po raz kolejny pozytywnie wyróżniła się Turcja. Ponownie najsilniejsze były tam banki, które zyskały ponad 10% (po wzroście o 8,5% w październiku). Szeroki indeks ISE zyskał 6,66%, a sto największych spółek zdrożało o 6,94%. Rynek w Stambule wspierany jest przede wszystkim przez silny spadek cen ropy naftowej. Turcja jest bowiem mocno uzależniona od importu surowców energetycznych, który z kolei jest głównym czynnikiem powodującym mocno krytykowany przez analityków deficyt na rachunku obrotów bieżących. W naturalny więc sposób niższe koszty ropy i gazu wpływają na spadek tego deficytu.

Optymizmowi panującemu w listopadzie na większości rynków akcji nie poddała się warszawska giełda – najważniejsze indeksy zakończyły ubiegły miesiąc spadkiem wartości. Widać wyraźnie, że po wyeliminowaniu z rynku jego najważniejszej siły napędowej, czyli OFE, brak jest impulsu, który mógłby pobudzić inwestorów do większej aktywności. Póki co nie reagują oni ani na dobrą koniunkturę na parkietach zagranicznych, ani na lepsze dane napływające z polskiej gospodarki. Charakterystyczną cechą giełdy w Warszawie staje się niska płynność.

Spadająca cena ropy naftowej, wspomagająca wzrosty w Turcji, zdecydowanie niekorzystnie odbija się na sytuacji w Rosji. Co prawda za sprawą silnej deprecjacji rubla (w listopadzie stracił on prawie 16%) notowany w lokalnej walucie indeks Micex zyskał nieco ponad 3%, ale już notowane w dolarach amerykańskich RTS i RTS2 zakończył miesiąc ponad 10-procentowym spadkiem. Przez moment wydawało się, że Rosja może mieć swoje pięć minut (sytuacja walutowa oraz ceny ropy pokazywały oznaki krótkoterminowej stabilizacji), jednak silne spadki po decyzji krajów OPEC o niepodejmowaniu działań zmierzających do zahamowania obniżki ceny ropy zanegowały pozytywny scenariusz.

Fundusz utrzymuje niska alokację w akcje, co pozwoliło nam uchronić portfel przed spadkami. W listopadzie zarabialiśmy w Turcji, gdzie nasz portfel zachowywał się lepiej niż główne indeksy, ale jednocześnie silnie traciliśmy w Polsce i na niewielkiej ekspozycji na Rosję. Pomimo tego, że wkraczamy w statystycznie najlepszy dla akcji okres roku pozostajemy ostrożni.