Investor Gold FIZ - Komentarz do wyceny z lutego 2013

Na dzień 28 grudnia 2013 r. dokonano kolejnej miesięcznej wyceny certyfikatów inwestycyjnych Investor Gold Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego, zgodnie z którą wartość jednego certyfikatu ustalono na 2 272,97 zł, co oznacza spadek o 7,78% w stosunku do wyceny z 31 stycznia 2013 r.

Ostatnie tygodnie przyniosły gwałtowne spadki ceny złota. W dniu 20 lutego oznaki kapitulacji były wszechobecne: złoto zanotowało najniższy wskaźnik wyprzedania dziennego RSI w ciągu ostatnich 10 lat, a ETF spółek wydobywających metale szlachetne zanotował dwunasty z rzędu (sic!) dzień spadków – zdarzenie, które statystycznie powinno mieć miejsce raz na ponad 4000 sesji giełdowych, czyli raz na 16 lat. Zanotowano także bardzo niskie odczyty sentymentu – zarówno inwestorów, jak i autorów biuletynów inwestycyjnych. Wartości niektórych wskaźników osiągnęły poziomy najniższe w ich historii (od 1987 roku) lub porównywalne z notowanymi jesienią 2008 roku, gdy korekta na rynku złota osiągnęła dno.

Powodem zniżki cen było znaczne zwiększenie liczby krótkich pozycji na rynku futures przez fundusze inwestycyjne w USA. W przedostatnim raporcie o pozycjonowaniu na amerykańskim rynku futures liczba pozycji krótkich utrzymywanych przez fundusze inwestycyjne (Managed Money) wzrosła do poziomu najwyższego w historii. Dwutygodniowy wzrost wyniósł 3,2 mln uncji, co jest wartością znaczącą - równą w przybliżeniu wydobyciu metalu w tym okresie. Dobrą wieścią jest to, że fundusze zajmując tego typu pozycje mają stosunkowo krótką perspektywę - do kilku tygodni. Kiedy uznają, że potencjał spadkowy się wyczerpuje, muszą odkupić krótkie pozycje, co powoduje wzrost cen złota. Atak ten mógł być skierowany na inwestorów lokujących w funduszach typu ETF, którzy dzielnie znosili ponad czteromiesięczną korektę, lecz w ostatnich dniach zaczęli likwidować pozycje, co spowodowało wypływ metalu z funduszy na rynek.

Fundamentalnie na rynku zakupów kruszcu nic się w ostatnich tygodniach nie zmieniło – w świecie ujemnych lub zerowych realnych stóp procentowych banki centralne wymieniają nisko oprocentowane obligacje rządów krajów rozwiniętych na złoto w tempie najszybszym od połowy lat 60-tych XX wieku. Chiny w grudniu sprowadziły rekordowe ilości kruszcu przez Hongkong, a zakupy złota w Indiach pozostają wysokie.

Tak długo, jak złoto pozostaje kilka procent ponad silnym wsparciem na poziomie 1525 USD/oz, wciąż pozostajemy w rynku byka. Wszystkim inwestorom znane jest powiedzenie „kupuj, gdy leje się krew”. Znaczna część weteranów rynku metali szlachetnych, którzy uczestniczyli w hossie lat 70-tych uważa, że osiągnęliśmy ważne dno korekty a wsparcie zostanie utrzymane.